"Na wnuczka" i nie tylko. Socjolog ostrzega przed plagą oszustw
Chodzi o ewentualne nieprawidłowości przy głosowaniu nad Konińskim Budżetem Obywatelskim. W ubiegłym roku radny miejski PiS, Krystian Majewski, złożył zawiadomienie w tej sprawie. „Prokuratura zdecydowała się wszcząć śledztwo po to, by wyjaśnić jej okoliczności” – mówi prokurator Aleksandra Marańda z Prokuratury Rejonowej w Koninie.
Na chwilę obecną nikomu nie przedstawiono jakichkolwiek zarzutów. Trwa gromadzenie materiału dowodowego. Zabezpieczono m.in. karty do głosowania, trwa przesłuchiwanie w charakterze świadków osób, które brały udział w głosowaniu; weryfikowane jest, czy faktycznie obecne były podczas głosowania. Sprawa ma charakter rozwojowy. Przestępstwo objęte postępowaniem zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności
- wyjaśnia Aleksandra Marańda.
Ubiegłoroczny Koniński Budżet Obywatelski budził kontrowersje. Na nieprawidłowości dotyczące możliwości kilkukrotnego oddania głosu zwrócili uwagę aktywiści z Rowerowego Konina. Na inne potencjalne uchybienia w głosowaniu zwróciła uwagę komisja z osiedla Zatorze. W uwagach do oficjalnego protokołu czytaliśmy, że jedna z nauczycielek sprawdzała przed lokalem listę obecności uczniów, którzy w zamian mieli „uzyskać dodatkowe oceny i dni wolne”. Taką informację mieli przekazać komisji sami głosujący. W listopadzie, po głosowaniu budzącym kontrowersje, konińscy radni – by uszczelnić system – przegłosowali zmiany w KBO.