"Jeden z lepiej prowadzonych projektów". Szybsze prace na linii Poznań - Piła
Zawodowi kucharze oraz krytycy smakowali przystawek, zup i dań głównych. Liczba uczestników rywalizacji przerosła nasze najśmielsze oczekiwania - mówi właściciel restauracji i sędzia konkursu Hieronim Jurga.
- Mamy przyjemność degustować tradycyjną pierś z gęsi z kopytkami i buraczkami. Na przystawkę była galaretka z gęsiego mięsa podana w nowatorski sposób, formuła bardzo mała, w estetyczny sposób, z angielska finger food, taka przekąska na jeden kęs - wyjaśnia Jurga.
Sędziowie stosowali skalę ocen od 1 do 10. Nie oceniamy poszczególnych składowych, a wartość całościową - dodaje inny członek jury i krytyk kulinarny, Juliusz Podolski.
- Ten smak trzeba czymś podkręcić: wyglądem, zapachem, dodatkami. Zaczynamy jeść oczami, pokazują nam, że to jest smaczne, ale i tak zweryfikuje to zawsze to, co poczujemy na języku. Przyznajemy rekomendacje restauracjom, które dostaną naklejki na drzwi mówiące o tym, że to jest miejsce, gdzie można zjeść dobrą gęsinę - opowiada Podolski.
Celem konkursu było propagowanie kuchni wielkopolskiej oraz nagradzanie placówek serwujących najlepsze dania z gęsiny. Organizatorem – w ramach wydarzenia Gęsina na Imieninach – jest Poznański Klub Biesiadników, Ogólnopolski Cech Rzeźników, Wędliniarzy i Kucharzy oraz Wielkopolska Izba Rzemieślnicza w Poznaniu.
Łukasz Matulka