NA ANTENIE: Wieczór z Radiem Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Kontrola na Franowie. Jest bałagan

Publikacja: 10.07.2014 g.20:31  Aktualizacja: 11.07.2014 g.16:15
Poznań
Służby porządkowe skontrolowały pojazdy handlujących przed poznańską giełdą rolno-ogrodniczą na Franowie. Handlarze, po godzinach zamknięcia giełdy, sprzedają towary poza jej terenem, łamiąc prawo i blokując miejsca postojowe dla mieszkańców.
kontrola giełda gildia - Jacek Butlewski
/ Fot. Jacek Butlewski

Spis treści:

    Służby mają bardzo wiele powodów, dla których kontrolują handlowców. - Samochody blokują przejazd, zastawiają wjazdy do posesji prywatnych, parkują w miejscach niedozwolonych, odbywa się nielegalny handel z samochodów - mówi Rafał Szurek z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Poznaniu.

    Sprzedawcy mówią, że wystawiają swoje towary przed giełdą, bo ta ostatnia przez wiele godzin w ciągu dnia jest zamykana. Łamią prawo i przyznają, że robią to świadomie.

    Problem nie jest nowy. Prezes giełdy nie chce go rozwiązać. Handlarze deklarują, że dalej będą handlować w tym miejscu. Straż miejska zapowiada kolejne kontrole. Jeszcze nie wiadomo, co dalej w tej sprawie, którą ostatnio zajęli się też radni komisji bezpieczeństwa i porządku publicznego. Jej przewodniczący Krzysztof Skrzypiński mówi, że rozwiązaniem problemu mogłoby być udostępnienie handlarzom wewnętrznego parkingu giełdy.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 2
    Kuba 14.07.2014 godz. 21:56
    Zawsze myślałem, że Poznań jest miastem dobrze zorganizowanym
    i panuje tam porządek? Jednak tak nie jest, co widać po bałaganie
    i brzydko mówiąc syfie, jaki panuje od lat w okolicach giełdy owocowo-
    warzywnej na Franowie? Jestem zniesmaczony i zbulwersowany
    postawą jaką prezentuje prezes giełdy, który odcina się od wszelkich
    przejawów złej organizacji i bałaganu, który w pewnym sensie dzieje
    się z powodu funkcjonowania handlu na tejże giełdzie.
    Prezes twierdzi wręcz, że z tymi ludźmi nie ma nic wspólnego?
    Ale przecież ci ludzie jednak wjeżdżają na teren giełdy w późnych
    godzinach wieczorno-nocnych. Kierownictwo giełdy odpowiada
    za immisje hałasu po godzinie 22.00. Przyczynia się do zakłócania
    spoczynku nocnego mieszkańcom domów usytuowanych kilka
    metrów od drogi wewnętrznej na giełdzie, po której w godzinach
    23.00 - 1.00, pędzą samochody cięzarowe w różne miejsca na terenie
    giełdy Emitują hałas przekraczający dopuszczalne normy w porze nocnej.
    Mieszkający w bardzo bliskim sąsiedztwie mają zakłócany spoczynek
    nocny. Czy to też nie interesuje kierownictwa giełdy? Jest to naruszenie
    art. 51 kodeksu wykroczeń. Dlaczego ruch materiałowo-osobowy na giełdzie
    nie odbywa się w godzinach nie zakłócających spoczynku nocnego, potocznie
    zwanego ciszą nocną? Dla dobrej harmonii i przyjętych zasad wspólżycia
    społecznego ruch samochodów ciężarowych i innych dostawczych nieopodal
    strefy zamieszkania powinien odbywać się wcześniej, tj. przed godziną 22.00.
    Jeżeli ktoś uważa, że nie obchodzą go te sprawy, jesteśmy gotowi przeprowadzić
    specjalistyczne badanie i udowodnić, że nocne normy dopuszczalnego hałasu
    w tym miejscu są przekraczane i utrudniają spoczynek w pobliskiej strefie
    zamieszkania? Ryk i warkot silników prze blisko dwie godziny w tak późnej porze
    wpływają na psychikę i potęgują stres. Jak dowodzą specjaliści i lekarze stres
    długotrwały określany jest jako cichy zabójca? To nie jest krótkotrwały przejazd
    karetki na sygnale, ale całotygodniowy, stały i ciągły hałas powodowany przez
    pojazdy poruszające się po drodze wewnątrzgiełdowej w nieodpowiednich godzinach
    późnonocnych? Z hałasem należy walczyć, bo jest przyczyną wielu chorób, a nawet
    śmierci?
    Robi 14.07.2014 godz. 20:12
    Od pewnego czasu obserwuję to miejsce i widzę bezsilność władz porządkowych.
    Rozwiązanie problemu nie polega na doraźnych akcjach policji straży miejskiej, czy
    też Inspekcji Transportu Drogowego? W ubiegły czwartek, tj. 10.07.2014 r., przeprowadzono
    zmasowaną akcję na sprzedawców i handlarzy, którzy regularnie od wielu miesięcy
    prowadzą tu swoją działalność z pominięciem wszelkich reguł i przepisów prawa.
    Wydaje się, że w majestacie prawa i na oczach władz miasta rozwijają tu szarą strefę?
    Nie idzie o drobną sprzedaż koszyczka, czy kobiałki z owocami przeciętnemu Kowalskiemu,
    lecz handel w szerszym znaczeniu i na większą skalę poza miejscem do tego przeznaczonym.
    Oczywiście bez stosownych opłat i podatków. Na to pozwalają włodarze naszego miasta,
    którzy nie potrafią znaleźć skutecznego rozwiązania problemu? A problem należy po prostu
    rozwiązać systemowo, wydając właściwe zalecenia, dyspozycje i wytyczne dla osób odpowiedzialnych
    za te kwestie? Według mnie i wielu innych osób jest to tak proste jak przysłowiowa budowa cepa/
    Należy uporządkować kwestie organizacyjne i drogowe wokół giełdy i właściwymi znakami
    uporządkować ruch kołowy w tym rejonie. Postawić we właściwych miejscach znaki D-40 z opisem
    "Strefa Zamieszkania " i wyznaczyć miejsca do ewentualnego postoju samochodów dostawczych,
    aby nie wjeżdżały w obszar zamieszkania i nie wykorzystywały uliczek bocznych osiedla Franowo
    do prowadzenia tam " przerzutów " towarów z samochodów producentów do aut handlowców?
    Wzdłuż ulicy Franowo należałoby też zastosować tzw. spowalniacze, bo niektórzy kierowcy pędzą
    tą ulicą, niczym rajdowcy na torze Poznań. Jak kiedyś dojdzie do tragedii, to nie będzie winnych
    zaistnienia takiej sytuacji, której przecież można przeciwdziałać, zapobiegać, tworząc prewencję
    sytuacyjną? Nie potrafimy zrozumieć, dlaczego władze miasta i instytucje odpowiedzialne za te
    kwestie nie potrafią tego problemu rozwiązać raz na zawsze?