1 września weszły w życie nowe przepisy. W szkołach nie można sprzedawać chipsów i słodyczy. W Poznaniu są szkoły, w których właściciele zrezygnowali z prowadzenia sklepów. Problemy z nowym rozporządzeniem ministra zdrowia potwierdza Krystyna Pawełek z poznańskiego Sanepidu. - Większość sklepikarzy jest przerażonych, ale są przedsiębiorcy, którzy dostosowali się do przepisów i sprzedają bardzo piękne, urozmaicone smakowo kanapki czy kolorowe sałatki w opakowaniach jednorazowych - wyjaśnia.
Najbardziej kontrowersyjny przepis dotyczy zakazu słodzenia herbaty cukrem. Napoje można słodzić tylko miodem naturalnym, co znacząco zwiększa cenę produktu. Jak na razie inspekcja nie wystawiła żadnych mandatów. - Ustaliliśmy, że pierwsza kontrola to będą zalecenia, ale w przypadku niezastosowaniu się do nich, w przypadku następnej kontroli będziemy kierować wnioski o ukaranie - ostrzega Pawełek.
Właściciele sklepików mają pretensje do ministra, że rozporządzenie ukazało się zaledwie cztery dni przed początkiem roku szkolnego. Wielu z nich zostało z zapasami. W przyszłym tygodniu wojewódzki Sanepid zorganizuje szkolenie dla powiatowych stacji w sprawie postępowania w przypadku wykrycia nieprawidłowości.
Wojciech Chmielewski/pś/int