Chodzi o rozliczenia zakładu z kopalnianym klubem żeglarskim. Według zielonogórskiej prokuratury prezes, główna księgowa i dwie inne osoby fałszowały faktury i wyprowadziły z kopalni kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Oskarżonym zarzuca się, że kilkanaście razy poświadczyli nieprawdę w fakturach i przywłaszczyli w ten sposób około 57 tys. złotych. Klub żeglarski miał wystawiać kopalni rachunki za szkolenia, które się nigdy nie obyły. - Pracownicy kopalni nie popełnili żadnych nagannych czynów. Wierzymy, że zostanie to stwierdzone i udowodnione - czytamy tymczasem w oświadczeniu zarządu przedsiębiorstwa wysłanym do mediów, kiedy o sprawie zrobiło się głośno. Oskarżonym grozi do ośmiu lat pobawienia wolności.