Grupę tworzyli młodzi ludzie. Śledczy szacują, że złodzieje skradli samochody i motocykle o wartości kilku milionów złotych.
Na trop szajki kilkanaście miesięcy temu wpadli policjanci z Leszna. Od tamtego momentu trwało śledztwo. - W zatrzymaniu członków szajki wzięło udział ponad 200 policjantów z 5 województw, w tym antyterroryści - mówi Monika Żymełka z leszczyńskiej policji.
Grupa działała od co najmniej roku na terenie województwa wielkopolskiego, dolnośląskiego, lubuskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, małopolskiego oraz Niemiec, Francji, Czech i Słowacji. Szajka kradła głównie francuskie samochody dostawcze, zajmowała się także ich legalizacją poprzez przerabianie znaków identyfikacyjnych pochodzących od innych, wcześniej całkowicie zniszczonych pojazdów. Zatrzymani kradli również motocykle crossowe oraz typu enduro.
W wyniku przeszukań policjanci znaleźli kilka samochodów, 20 motocykli oraz części z ponad 40 aut. Zatrzymani przechowywali w swoich domach narzędzia służące do kradzieży samochodów oraz urządzenia do zagłuszania i wykrywania sygnału GPS. W domu jednego z członków grupy policjanci znaleźli 800 tysięcy złotych.
Wszyscy zatrzymali usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, za co im grozi do 10 lat więzienia.