Krzysztof Kaczanowski podał się do dymisji po oskarżeniach, że stosował mobbing wobec innych pracowników Urzędu Miasta. Miał zastraszać i poniżać.W przesłanym do mediów oświadczeniu pisze, że "nie skrzywdził nikogo, a wnioski urzędowego Zespołu ds. zbadania tej sprawy są nieprawdziwe i niszczą jego dobre imię". Zapowiada pozew sądowy.
"Przyszło do nas 8 osób, w tym 3 dyrektorów wydziałów. Zeznania wszystkich były podobne, w urzędzie był mobbing" - mówi członek zespołu i szef "Solidarności" w Urzędzie Miasta Roman Jankowski."Ludzie przychodzili do nas i się zwierzali. Dla mnie byli to metody stalinowskie, niedopuszczalne, poniżające ludzi".
Krzysztof Kaczanowski w rozmowie z Radiem Merkury powiedział, że w sądzie będzie dowodzić nierzetelności pracy członków komisji. Nie chciał jednak wypowiadać się przed mikrofonem by: "nie zdradzić tego, co chce powiedzieć w sądzie".
Maciej Kluczka/bch/int