Zawodnicy muszą wykazać się szybkim i precyzyjnym prowadzeniem wielkich wojskowych samochodów. Przechodzą testy w jeździe terenowej, a na placu manewrowym pokonują slalom. Muszą też przejechać przez most zwodzony.
- Na ciężarówkach jest zaczepiony kubek z wodą i talerz z piłką do tenisa. Piłka nie może spaść, a woda nie może się wylać - mówi organizator konkursu kapitan Krzysztof Piotrowski.
Zawodnicy przechodzą też egzamin z udzielania pierwszej pomocy. Każdy, kto chce pracować w wojsku jako kierowca, musi najpierw zdać egzamin na kierowcę zawodowego.