Prawie 2 miliony złotych zaległości. Była pracownica Modalto: "Już powoli się traci nadzieję"
Zdaniem gościa Radia Poznań, w kierowanej przez niego przychodni urzędnicy nie omijali kolejek i nie było dla nich szybkiej ścieżki dostania się do lekarza specjalisty.
Uważam, że sprawa powinna zostać wyjaśniona przez odpowiednie instytucje, a nie przez byłych pracowników. Z tego, co rozumiem, POSUM zgłosił zawiadomienie do prokuratury. Jest otwarty na wszelkie kontrole i wizyty instytucji właściwych w zakresie kontrolowania takich instytucji. Powinniśmy dać pracować przede wszystkim tym instytucjom, które są do tego powołane
- podkreślił Konrad Zaradny.
Zawiadomienie do prokuratury złożyła też była już rejestaorka z POSUM. Małgorzata Rakowska uważa, że uzędnicy lub członkowie ich rodzin, czekali na wizytę u lekarza specjalisty krócej niż pozostali pacjenci.
CZYTAJ TAKŻE: Sprawa VIP-ów w miejskiej przychodni. Rejestratorka odpiera zarzuty: "Próbują mnie oczernić"