NA ANTENIE: W środku dnia
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Kto poda dziecku insulinę?

Publikacja: 12.01.2011 g.11:47  Aktualizacja: 13.01.2011 g.16:12
Poznań
Nauczyciele i przedszkolanki nie chcą brać odpowiedzialności i podawać insulinę dzieciom chorym na cukrzycę. Obecnie oznacza to jedynie wciśnięcie przycisku pompy, bo wszystkie dzieci mają już pompy insulinowe. W efekcie dochodzi do tego, że rodzice siedzą w szatni w przedszkolu, by podać dziecku insulinę lub przyjeżdżają do szkoły po telefonie dziecka, które zmierzyło sobie poziom cukru, ale samo jeszcze nie wie, ile powinno sobie podać insuliny. Dziecko w ciągu doby musi przyjąć nawet 8-10 dawek insuliny. Czy można znaleźć rozwiązanie tego problemu?
przedszkole - wnętrze - Grażyna Korzeniowska
/ Fot. Grażyna Korzeniowska

Spis treści:

    Coraz więcej dzieci choruje na cukrzycę. To choroba coraz bardziej powszechna, problem będzie więc narastał. Dlaczego? Wyjaśnił nam dr Piotr Fichna - szef Kliniki Diabetologii Szpitala przy ul. Szpitalnej w Poznaniu.

    Są przedszkola, w których rodzicom udaje się porozumieć z przedszkolankami, ale w większości przypadków jest jednak problem. Kto powinien podawać dziecku insulinę? Nauczyciele i przedszkolanki boją się to robić, bo obawiają się, że zrobią coś źle i pojawią się problemy. Rodzice, którzy są przyzwyczajeni do podawania insuliny, przekonują, że to prosta czynność.

    Podobnie, jak w przedszkolach, problemy są także w szkołach. Nauczyciele twierdzą, że na zajmowanie się chorymi dziećmi nie mają czasu. Irena Anioł z Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznanie, przyznaje że jest to trudny problem. Wydział Oświaty usiłuje wspierać rodziców, ale może jedynie pomagać w kontaktowaniu się rodziców i dyrekcji placówek.

    Co można zrobić, żeby było lepiej? Wydaje się, że dr Fichna znalazł rozwiązanie. Jakie?

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 8
    she 01.09.2013 godz. 10:32
    "aaa" Ty bredzisz :)))). Albo dziecko nie jest chore na cukrzycę typu 1, bo WSZYSTKO co zje, oprócz wody mineralnej musi być wspomagane insuliną. A owoce to podstawa w zywieniu dziecka!!! Co Ty dajesz swojemu dziecku?? Suchy chleb i wode z kranu??? Poza tym dziecko ma jeść wszystko to samo, co każde inne dziecko (oczywiście nie mam tu na mysli wciskania dzieciom po kazdym posilku slodyczy0jak to robi wiekszość rodziców), zdrowa dieta powinna obejmować każde dziecko-nie tylko chore na cukrzycę, czyli slodycze max 2 razy na tydzień, ale po co prawda? Skoro mozna tuczyć jak prosiaki, albo chirurgicznie usuwać zęby w wieku 5 lat, czego byłam świadkiem całkiem niedawno, bo dziecko miało tak znisczone mleczaki-szok!!!!
    Aga 22.02.2012 godz. 21:16
    Chciałabym wszystkich uzmysłowić, że w przedszkolu pracują nauczyciele, którzy skończyli studia pedagogiczne, tj. pozostali nauczyciele. Nie można więc napisać "nauczyciele i przedszkolanki ...", bo przedszkolanka też jest nauczycielem, a nie opiekunką lub kimkolwiek innym.
    Karolina 26.01.2011 godz. 14:24
    Jestem mama 2,5 letniej dziewczynki chorej na cukrzycę typu 1 ,proponuję Eryk i aaa zapoznać się z tą chorobą,jej patogeneza ,przebiegiem i leczeniem a potem dopiero takie głupoty wypisywać ,bo najwyraźniej nie jesteście kompletnie uświadomieni poza tym najwyraźniej ograniczeni skoro wypowiadacie się na temat na który nie macie pojęcia
    Anna 13.01.2011 godz. 10:19
    Pracowałam długo w szkole. Był w niej gabinet higienistki i lekarza przychodzącego na 2 godz dziennie. Wystarczyło. O czym tu mówimy?! Kto winien? Możnaby zwolnić sprzątaczki, wożnego, kucharki, a zrzucić wszelkie prace na nauczycieli?!CALY SYSTEM JEST CHORY, a nie tylko dzieci,
    Eryk 12.01.2011 godz. 14:11
    Dwie sprawy. 1 - skąd bierze się rosnąca lawinowo liczba dzieci chorych na cukrzycę? Czyżby przyczyną nie było niewłaściwe odżywianie i styl życia rodziców i samych dzieci, 2. - czy nie mamy w tym wypadku do czynienia z takim samym oczekiwaniem, jak z przedszkolami, by były otwarte np. w święta, niedzielę i do godz. 20, bo rodzice nie mają dla nich czasu - bo są w pracy. Ukazują się bowiem w prasie ogłoszenia - zatrudnię nianię do dziecka, na 24 godziny na dobę, do wychowywania, czytania książek, opierania, karmienia, uczenia chodzenia i innych - za 2 tys. na miesiąc. Kasa niezła. Ale za te pieniądze rodzice oczekują, by niania przejęła cały trud wychowawczy. Czy rodzice dzieci z cukrzycą, którzy oczywiście mają przechlapane i dostają w kość, nie chcą przerzucić części swoich obowiązków na nauczycieli, bo sami nie dają rady. A jednocześnie czy nie za dużo wymagamy od nauczycieli, którzy muszą nie tylko uczyć, ale także wycierać dzieciom nosy i dbać by nie wyrzucały śniadania od mamy do kosza...
    Iza 12.01.2011 godz. 13:07
    To trudny problem i duża odpowiedzialność! W placówkach oświatowych do których przyjmowane są dzieci z problemami zdrowotnymi, które wymagają podawania leków powinny być zatrudniane osoby z uprawnieniami do wykonywania tych czynności. Osoba taka (pielęgniarka, ratownik medyczny) w przypadku powikłań najlepiej "zabezpieczy" dziecko. Niestety gdy zdarzy się coś złego nikt nie weźmie pod uwagę dobrych intencji nauczycieli, tylko rozliczy z konsekwencji.
    Ania 12.01.2011 godz. 13:03
    Czas najwyższy, żeby rodzice wreszcie zauważyli trud pracy nauczyciela, jego wielowymiarowość. Pieniądze i reforma "zlikwidowała" opiekę medyczną ze szkół. Nauczyciele zawsze wspierali dzieci z problemami zdrowotnymi. Jednak czasami rodzice nadużywają i przerzucają swoje obowiązki na innych. Jak np. aaa żąda odpowiedniego jadłospisu! a przecież miasto za czasów p. Frankiewicza stwierdziło, ze stołówki nie są potrzebne, poza tym czy nie za wiele oczekują rodzice od szkoły?
    Pozdrawiam również aaa
    aaa 12.01.2011 godz. 12:34
    Niech chociaż zmodyfikują jadłospisy tak, aby nie było w nich pokarmów składających się (lub przetwarzanych w organiźmie) do 100% glukozy:
    - cukru
    - cukierków
    - ziemniaków i frytek
    - gotowanej marchwi i buraków (surowe są OK)
    - pieczywa pszennego
    - jabłek i tym podobnych słodkich i mdłych owoców

    przy odpowiednim jadłospisie nie trzeba "dodawać" insuliny do organizmu.