Po powrocie z pracy czy szkoły i jedni i drudzy marzą tyko o tym by coś zjeść i odpocząć. Wychowanie odbywa się w "przelocie". Kwestią wychowania zajmujemy się dopiero wtedy, kiedy pojawiają się problemy. A poza tym, czy rodzic to zawsze dobry doradca? Może na problemy dzieci lepiej patrzeć z boku?
Nowych sposobów wychowawczych szukają nauczyciele we Wrocławiu. W połowie gimnazjów działa tam tutor (ang. doradca, opiekun), czyli nauczyciel-wychowawca, niezwiązany z klasą. Pod opieką ma średnio około 10 uczniów. W szkole jest zawsze wtedy, kiedy są jego podopieczni. Pomaga, wspiera, podrzuca sposoby rozwiązywania problemów. Można mu powiedzieć wszystko.
Tutorów chwalą uczniowie. Ma to być ich zdaniem próba uczłowieczenia szkoły. Dotychczasowi wychowawcy zajmują się frekwencją, statystyką a dla uczniów czasu nie mają. Zajrzeliśmy do poznańskich szkół i zapytaliśmy czy ktoś słyszał o tutoringu. Pytanie dla Państwa na dziś: kto ma wychowywać nasze dzieci? Czy potrzebujemy wsparcia nauczycieli-tutorów? Jak wychowują nasze szkoły? Zapraszamy do dyskusji na antenie i stronie internetowej.