Sprawa jest zagadkowa, bo zdaniem świadków na tafli wody pojawiła się nieznana substancja, która po kilkudziesięciu minutach rozpuściła się. I mimo sporów i różnych spekulacji co do zatrucia rzeki, wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że to największa katastrofa ekologiczna w tych okolicach od kilkudziesięciu lat.
Przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Pile mówią, że do czasu zakończenia badań próbek pobranych z rzeki trudno cokolwiek wyrokować. Nie chcą spekulować, ale rozważają zarówno hipotezę o celowym zatruciu jak i możliwość podduszenia ryb z powodu małej ilości tlenu w wodzie. Wyniki badań będą znane w przyszłym tygodniu.
Kinga Grabowska/tj/szym