Droga zniszczona. Bobry atakują!
Okazało się, że przed rozprawą, ktoś do niego zadzwonił - podając się za pracownika sądu - i poinformował, że rozprawa została odwołana. Dlatego chłopak w sądzie się nie pojawił. Prokuratura chce teraz ustalić, kto rzeczywiście dzwonił do świadka.
Wcześniej chłopaka także nie udało się przesłuchać, bo oskarżeni wypowiadali pełnomocnictwa obrońcom i sąd musiał wyznaczać kolejnych mecenasów. Wśród oskarżonych jest szkolny kolega porwanego.
Porwanego 19-latka - syna jednego z biznesmenów - policjanci odbili pod Szamotułami w środku nocy. Porywacze chcieli od rodziny miliona złotych. 19-latek był przetrzymywany w skrytce, do której wejście prowadziło z kanału samochodowego, cela była izolowana od dźwięków, na zewnątrz był zamontowany monitoring.
Oskarżonym grozi nawet 25 lat więzienia. Więcej na temat porwania i odbicia nastolatka - tutaj.