Związek międzygminny nie podpisał jeszcze umowy z Hiszpanami. Protestujący wierzą, że tego nie zrobi i oni nadal będą odbierać odpady z najważniejszych dzielnic Poznania. Przed siedzibą związku zaparkowało kilkadziesiąt śmieciarek. Kompletnie zablokowały ruch przed biurowcem GOAPu.
Związkowcy przywieźli taczkę dla władz GOAPU. Do protestujących nikt jednak nie wyszedł. Dyrektor związku międzygminnego Przemysław Gonera mówił później, że nikt go nie zaprosił. - Nasze decyzje będą zgodne z prawem, ale niekoniecznie zgodne z oczekiwaniami społecznymi. Krajowa Izba Odwoławcza potwierdziła, że oferta Hiszpanów to nie była rażąco niska cena - mówi.
W tym tygodniu okazało się jednak, że baza zwycięskiej firmy nie spełnia wymogów. Władze GOAP tłumaczą, że nie dostały jeszcze tej opinii. Nie podjęto zatem jeszcze żadnej decyzji w sprawie przetargu. A związkowcy zapowiadają, że ta akcja to dopiero początek protestów. Twierdzą, że wybór Hiszpanów oznacza zwolnienia w polskich firmach. Tylko w Remondisie - to największy z przegranych - pracuje 250 osób. Od kilku tygodni śmieciarki jeżdżą oflagowane, w proteście pod siedzibą GOAPU uczestniczyło ponad sto osób.