NA ANTENIE: W środku dnia
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Kursy dla bezrobotnych - są efekty?

Publikacja: 27.09.2012 g.12:14  Aktualizacja: 27.09.2012 g.12:31
Poznań
W Polsce rośnie liczba osób bez pracy. Pytanie jak walczyć z bezrobociem w obliczu zbliżającego się kryzysu staje się jednym z najważniejszych. Czy warto wydawać pieniądze na szkolenia i kursy dla bezrobotnych? Urzędy Pracy twierdzą, że są one dużą szansą na nowe zatrudnienie. Niestety uczestnicy tych kursów mają często inne zdanie.
Oferty pracy - urząd pracy - Anna Skoczek
/ Fot. Anna Skoczek

Spis treści:

    Czy bezrobotni, którzy tak mówią mają pecha czy też kursy to zupełnie niepotrzebne przedsięwzięcie? Jak są przygotowane do walki z bezrobociem urzędy pracy? Czy szkolenia dla bezrobotnych, na które od lat wydajemy miliony, są rzeczywiście skuteczne? Na jaką pomoc liczą dziś ci, którzy szukają pracy?

    Według ostatnich danych bezrobocie w Polsce to już ponad 12 procent osób aktywnych zawodowo. Wielkopolska na szczęście na razie jest na końcu tej tabeli z ponad 9 procentami. Jak walczyć z bezrobociem w obliczu zbliżającego się kryzysu ? To jest jedno z najważniejszych pytań jakie stawiają sobie specjaliści rynku pracy i politycy.

    Kursy, szkolenia, warsztaty, które organizują urzędy pracy są jednym ze sposobów walki z bezrobociem. Mają one dawać długotrwale bezrobotnym dodatkowe kompetencje zawodowe, umożliwiać przekwalifikowanie się, podnosić poziom umiejętności w już wykonywanym zawodzie. Czy są one skuteczne? Średnio 30 - 40 proc. uczestników takich kursów po ich ukończeniu znalazło pracę. To średnia krajowa. Czy to dużo? Są niestety takie miejsca, gdzie efektywność takich kursów nie przekracza nawet 20 proc.

    Czy warto więc wydawać pieniądze na szkolenia i kursy dla bezrobotnych? Na jaką pomoc liczą dziś ci, którzy szukają pracy? O rodzajach kursów i szkoleń, o kwalifikacjach, jakie dzięki nim można zdobyć, opowiadał nam Wiesław Szczechowiak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Lesznie. Rozmawialiśmy też z uczestniczkami kursów, zorganizowanych właśnie przez PUP w Lesznie. Jakie kursy i szkolenia w urzędach pracy mają sens? Czy otwierają drzwi do pracodawców?

    Leszka Kaszubę, szefa leszczyńskiego oddziału międzynarodowej firmy budowlanej zapytaliśmy, czy w ostatnim czasie jego firma zatrudniła bezrobotnych po kursach i szkoleniach. Czy dwumiesięczny kurs może dać takie kwalifikacje, żeby spełnić oczekiwania pracodawców? Czy kursy dla bezrobotnych są rzeczywiście zawsze przygotowywane z myślą o rzeczywistych potrzebach rynku pracy? Czy to jest tylko zadanie urzędów pracy? W Anglii o zawodach, do jakich przygotowują kursy dla bezrobotnych czy zwalnianych z pracy, decydują izby gospodarcze. Może w Polsce też potrzeba większej współpracy między urzędami, samorządami i pracodawcami?

    O to, jak się ocenia kursy i szkolenia organizowane przez PUP-y, zapytaliśmy z jednego z najlepszych znawców tej problematyki w Polsce - prof. Zenona Wiśniewskiego, kierownika Katedry Gospodarowania Zasobami Pracy Uniwersytetu w Toruniu. Prof. Wiśniewski zajmuje się problematyką pracy, zatrudnienia i rynku pracy, zarządzania zasobami ludzkimi oraz restrukturyzacją gospodarki. Jest także współautorem dwóch raportów o sytuacji na rynku pracy w Polsce.

    Prof. Zenon Wiśniewski przyznaje, że do tej pory nie przeprowadzono ogólnopolskich badań dotyczących dotyczących tego co kursy i szkolenia dają tak na prawdę bezrobotnym. Nie ma jednak wątpliwości, że to bardzo ważna działalność na rzecz wzrostu zatrudnienia w Polsce. Co trzeba zrobić, żeby kursy miały większą efektywność? A może kursy to kiepski pomysł i należałoby bezpośrednio dofinansowywać tworzone miejsca pracy? Zapraszamy do dyskusji.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 2
    wojtekk 27.09.2012 godz. 13:40
    Świat się zmienia.
    Jeśli ktoś chce mieć pieniądze, nie może szukać pracy, tylko sam sobie ją stworzyć.
    Pieniądze w tym kraju leżą dosłownie na ulicy.
    Wiem coś o tym, bo od 10 lat NIE pracuję etatowo i nie mam zamiaru już nigdy wrócić do "stałej pracy".
    Jak ktoś mówi, że "nie ma pracy", to ja tego określenia po prostu nie rozumiem. "Praca" i "pieniądze" to nie są dobra, które dostaje się od kogoś trzeciego. One są wynikiem tego, co umiemy i co chcemy z tymi talentami zrobić. Jak ktoś "nie ma pracy", to najwidoczniej po prostu nie wie jeszcze o tym, że on sam jest jej jedynym źródłem i on sam jest jedyną osobą władną do tego by to zmienić.
    Polskie szkoły tego niestety nie uczą - ba! PRL uczył czegoś dokładnie odwrotnego - ucz się a DOSTANIESZ pracę - bo wtedy człowiek pracę "dostawał"... do dzisiaj niektórym się wydaje że tak jest.

    A teraz rzucę kilka mądrych zdań, które słyszałem na przestrzeni życia:
    1) gdyby ciężka praca była jedynym sposobem na osiągnięcie pieniędzy, najbogatszymi ludźmi byliby niewolnicy
    2) nie ma juz zawodów - są zajęcia - kto ten fakt zauważy, ten wygra
    3) pracuj mądrze, nie ciężko
    4) biedni pracują ZA pieniądze. Bogaci są bogaci, bo pracują dla nich pieniądze.

    Jan 27.09.2012 godz. 13:15
    Kursy w PUP to jakaś fikcja. Na początku roku, kiedy odwiedzałem UP skierowano mnie do "doradcy zawodowego", który wspaniałomyślnie zaproponował mi kurs w kierunku, który mnie interesował. Po złożeniu wszystkich dokumentów dowiedziałem się, że nie spełniam kryteriów formalnych i o żadnym kursie mowy być nie może. Przez "doradcę zawodowego" straciłem kilka cennych miesięcy na oczekiwanie i przez to opóźniłem otworzenie własnej działalności. Teraz żyję w Holandii i na starcie dostałem tyle pomocy, że polskie Urzędy Pracy i inne temu podobne instytucja mogą się spalić ze wstydu. Niestety Polska to nie kraj dla ludzi przedsiębiorczych i chcących zmienić zastany porządek.