Na mecie wszyscy otrzymali specjalne certyfikaty, były też puchary dla najstarszego i najmłodszego uczestnika spływu.
Celem nadrzędnym jest dobra zabawa, ale także poznawanie uroków miasta, z trochę innej perspektywy, z perspektywy rzeki. Wszyscy przepłynęli w dobrych humorach. Nie do końca z tą pogodą może wyszło, ale przynajmniej będzie to niezapomniany dętkospływ
– mówi Monika Kwiatkowska-Świgoń, prezes OSP Ratownictwo Wodne w Pile.
Na mecie nagrody czekały między innymi dla najstarszego uczestnika, którym już po raz trzeci z rzędu okazał się pan Feliks.
Jestem kajakarzem, od wielu lat pływam na kajakach, a na dętkospływ czaiłem się wiele lat. Nie jest to trudna sztuka. Choć dzisiaj było trudniej, bo cały czas padało. To dotychczas się nie zdarzyło, przy pierwszym i drugim razie, kiedy płynąłem pogoda była przepiękna. Wtedy jest naprawdę piękna zabawa, a dzisiaj to była troszeczkę walka z samym sobą, żeby pokonać i wodę i siebie.
- mówił najstarszy uczestnik spływu.
Była też nagroda dla najmłodszego uczestnika. Otrzymała ją pięcioletnia Lila, która Gwdę pokonała w towarzystwie taty Macieja.
Córka chciała, dlatego popłynąłem. Za rok oczywiście będzie powtórka
– przyznaje pan Maciej.