Na rozpoczętych dziś targach Retro Motor Show mogą podziwiać odrestaurowane samochody, ale teraz porozmawiać z tymi, którzy zajmują się tym na co dzień.
- Już drugi raz jestem tutaj. W zeszłym roku bardzo mi się podobało. Lubię popatrzeć na starą motoryzację.
- Przyszłam z mężem. Przychodzimy co roku. Jakiś taki duży amerykański krążownik by się przydał. Już mamy na stanie takiego jednego.
- Automaniactwo to jest choroba postępująca, więc zazwyczaj na jednym egzemplarzu się nie kończy. Ja w swoim garażu mam cztery retro samochody.
- mówili odwiedzający.
Retro Motor Show to nie tylko wystawa pojazdów, ale także giełda klasyków. Prezentowane pojazdy można kupić. W tym roku można wybierać spośród ikon złotej ery amerykańskiej motoryzacji - między innymi Pontiaców.
Na 10 edycję Retro Motor Show zjechały do Poznania samochody warte fortunę, motoryzacyjne unikaty i klasyki oraz zabytkowy kombajn Bizon, który w ramach charytatywnej akcji pokonał ponad 400 km z Krakowa. Pieniądze zebrane podczas przejazdu zostaną przeznaczone na nowy dom dla 65-latka, który opiekuje się niepełnosprawnymi: żoną i córką.
To już 10. edycja Retro Motor Show, dlatego będzie okazja do świętowania innych ważnych rocznic. Powstała specjalna strefa pokazująca historię Volkswagena Garbusa. Porsche Club Polska zaprezentuje kolekcjonerskie egzemplarze z silnikiem umieszczonym z przodu i skrzynią biegów przy tylnej osi.
- Ale do zobaczenia będzie dużo więcej - mówi dyrektor imprezy Bartosz Dembiński.
Początki, naprawdę początki XX-ego wieku, egzemplarze, które naprawdę są unikatowe i nie często można je spotkać na drogach publicznych. Będą również premiery samochodów, choć nie jest to Poznań Motor Show, gdzie rzeczywiście prezentujemy nowości rynkowe, na Retro Motor Show będą samochody, które będą pokazywane publicznie po raz pierwszy.
- zapowiada Dembiński.
Na targach będzie działać Akademia Renowacji - to dla tych, którzy sami próbują odrestaurować stare samochody.