Do końca września groby uczestników wojny polsko-sowieckiej będą jak nowe!
Zdaniem dyrektor pilskiego Sanepidu Danuty Kmieciak, kobieta popełniła błąd, ale jej tłumaczenie było wystarczające, by jej nie ukarać.
Medyczka twierdzi, że była bardzo zdenerwowana, bo wystąpił problem z przyjazdem do niej karetki „wymazowej”. Ta opóźniła się o kilka dni. Kobieta postanowiła sama przyjechać na testy. Całą drogę pokonała bez kontaktu z innymi ludźmi. A na miejscu wymaz pobrała od niej odpowiednio zabezpieczona pielęgniarka.
- Lekarka zachowała ostrożność, a to wystarczy, by potraktować ją ulgowo - mówi Danuta Kmieciak. Kobiecie groziła kara w wysokości 30 tysięcy złotych.