Nikomu nic się nie stało, ale nikt już do budynku nie może wrócić. Kamienica, z uwagi na jej stan techniczny, została wyłączona z użytkowania przez nadzór budowlany kilkanaście tygodni temu. Jeszcze w ubiegłym roku większość lokatorów wyprowadziła się, w kamienicy pozostały jednak trzy osoby - małżeństwo i samotny mężczyzna.
Prywatny waściciel budynku już za jego katastrofalny stan odpowiada przed sądem. Odbyła się pierwsza rozprawa. Strażacy mieszkającym w kamienicy pomogli wynieść dobytek życia. Wszyscy tymczasowo trafili do swoich rodzin. Teraz czekają na remont mieszkań komunalnych przyznanych przez miasto