Zeznający w środę w Poznaniu Jacek Kurski przyznał, że władze PiS zagłosowały za skreśleniem kandydatury Libickiego, bo obawiały się przedwyborczego rozgłosu.
- Jeżeli w momencie głosowania "chodzi" kopia artykułu, w którym jest teza, że Libicki był TW, to można było sobie wyobrazić, co pojawi się, gdy zostanie on wystawiony jako "jedynka" w wyborach. Byłby to "bat" na PiS, że walczymy o lustrację, a wystawiamy w wyborach TW. Każda partia w takich warunkach chucha na zimne - powiedział.
Marcin Libicki nigdy nie przyznał się do współpracy ze służbami specjalnymi PRL. Już po wyborach do Parlamentu Europejskiego został przez sąd oczyszczony z zarzutu kłamstwa lustracyjnego. W jego sprawie zeznawali też byli politycy PiS, a obecnie PJN: Adam Bielan, Paweł Kowal i Michał Kamiński. Zeznawał też pozostający w PiS Leonard Krasulski. Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński usprawiedliwili nieobecność nadmiarem obowiązków.