Na miejscu zjawili się strażacy, weterynarze i sztab kryzysowy. Poszukiwano kogoś, kto pomoże zwierzęciu. Według Ministerstwa Środowiska - Departamentu Leśnictwa, do którego dzwoniono, to obowiązek powiatowego lekarza weterynarii. Ten był wcześniej na miejscu, ale powiedział, że to nie jego kompetencja i odjechał.
Na miejscu zjawił się wiceprezydent Konina Dariusz Wilczewski. W końcu pomógł wicewojewoda wielkopolski. Na jego prośbę do Konina przyjechali poznańscy weterynarze. Zwierzę uśpiono dwoma strzałami i przetransportowano do lasu w Grodźcu gdzie jest ośrodek rehabilitacji zwierząt. Niestety łoś nie przeżył.
