Jest ono w jej opinii tak ważne, że - być może - wielu zapomniało o odbywających się również w tę niedzielę wyborach do Parlamentu Europejskiego. Madeleine Albright powiedziała, że niepokoi nasilająca się na Ukrainie przemoc - zwłaszcza ostatnie krwawe wydarzenia na wschodzie tego kraju - i jej wpływ na frekwencję, bezpieczeństwo i wynik głosowania. Była amerykańska sekretarz stanu na spotkaniu z dziennikarzami w Poznaniu podkreślała, że” jest nadzieja” i w Stanach Zjednoczonych i w Europie, że nie zdarzy się nic, co powstrzyma ludzi przed udaniem się o lokali wyborczych. „To bardzo istotne, by Ukraińcy mieli możliwość swobodnego i jasnego wyrażenia swoich poglądów w niepodległym, suwerennym kraju” - powiedziała.
Madelaine Albright zaznaczyła, że nie może się wypowiadać w tych kwestiach w imieniu amerykańskiego rządu, bo przebywa w Poznaniu jako osoba prywatna. Została zaproszona na konferencję ABSL, poświęconą wsparciu dla inwestorów z kapitałem zagranicznym. Przyjechało na nią 600 reprezentantów branży z całego świata.
Wśród przemyśleń o globalizacji i biznesie nie zabrakło anegdot i nawiązania do ulubionych przez Albright broszek. W Poznaniu była sekretarz stanu pojawiła się z przypiętym wysoko bursztynowym motylem. - To prezent od prezydenta Ryszarda Grobelnego - wyjaśniła licznym słuchaczom. Szybko też nawiązała do sytuacji politycznej na świecie. Na każdą okazję przypinam coś innego - gdy Sadam Hussein nazwał mnie żmiją - miałam węża, na rozmowę z Putinem - trzy małpki. Wtedy była to krytyka wojny w Czeczeni, obecnie Albright sprzeciwia się zajęciu Krymu. "Putin ma toksyczną wizję świata - zyskał terytorium, ale stracił wiarygodność - tłumaczyła Madeleine Albright.
Powiedziała, że z Poznania leci do Kijowa, gdzie będzie obserwatorem tamtejszych wyborów. Przemówienie byłej szefowej amerykańskiej dyplomacji zawierało wiele ciepłych słów o Polakach, Solidarności, polskiej drodze do demokracji i sukcesu w gospodarce. Albright wspominała o współpracy z doradcą Cartera Zbigniewem Brzezińskim, mówiła o spotkaniach z Lechem Wałęsą i kontaktach z Janem Pawłem drugim. Niestety, nie zezwoliła dziennikarzom na rejestracje swoich słów i wizerunku.
(IAR+Radio Merkury)