W pobliżu miejsca wypadku świadkowie znaleźli nowonarodzone cielę. Zwierzę trafiło pod opiekę fundacji "Z dzikiej strony".
"Niestety w czasie wypadku maluch uległ dość poważnej kontuzji" – mówi Paulina Cudna z fundacji.
Doszło po tym wypadnięciu na drogę do złamania trzonu kości śródstopia z przemieszczeniem odłamów. Mamy dosyć poważny uraz. Maluch jest już po zabiegu, wczoraj od razu zdecydowaliśmy się na zabieg. Potrzebował pilnie podania siary w ciągu pierwszych 12 godzin, ponieważ nie napił się jej od matki
– opowiada Paulina Cudna.
Siara to pierwsza wydzielina gruczołów mlecznych samicy ssaka, produkowana tuż przed porodem i przez kilka dni po nim, zanim pojawi się właściwe mleko. Zawiera znacznie więcej substancji wspierających rozwój układu odpornościowego noworodka niż mleko.
Dla młodych zwierząt – cieląt, źrebiąt, jagniąt czy koźląt – pobranie siary w pierwszych godzinach życia jest kluczowe. "Udało się zdobyć siarę od owcy" – mówi Paulina Cudna.
Jak zawsze w takich przypadkach. No i w związku z tym, że chętnie ją wypił, no to zdecydowaliśmy, że nie ma na co czekać, bo u takich młodych zwierząt bardzo szybko dochodzi do zrostów i nie chcieliśmy żeby z tą nogą był problem, więc wczoraj był operowany.
Uratowany cielak to samiczka, więc wolontariusze nazywali ją "Danielką". Rokowania dotyczące powrotu zwierzęcia do natury ze względu na poważny uraz i okoliczności przyjścia na świat są według Pauliny Cudnej niepewne.
Fundacja "Z dzikiej strony" prowadzi swój ośrodek rehabilitacyjny w Spytkówkach koło Kościana i jak wiele organizacji tego typu nieustannie potrzebuje wsparcia.