"Dziecko nie może zostać w rodzinie biologicznej, a w gnieźnieńskich domach dziecka nie ma już miejsc" - powiedziała Radiu Poznań dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gnieźnie Joanna Sujak.
Dziecko czeka w szpitalu, jest tam zabezpieczone, ale nie chcemy, aby w szpitalu przebywało długo, bo potrzebuje opieki i troski, czego w szpitalu pewnie trochę brakuje. Jeśli ktoś czuje, że sprostałby takiemu zadaniu, aby objąć miłością takie dziecko, to zapraszamy do nas, procedura nie jest długa. We wszystkim pomogą nasze koordynatorki.
Osoby chcące zostać rodzicami zastępczymi muszą przedstawić zaświadczenia o niekaralności i o zatrudnieniu.
Prócz noworodka na rodziny adopcyjne czekają także inne dzieci z Gniezna w tym sześcioro rodzeństwa w wieku nastoletnim.