Wszystko zaczęło się od konkursu firmy produkującej farby, która oferowała produkty do pomalowania zgłoszonych miejsc. Producent wybrał ścianę miejskiego stadionu w Ostrowie Wielkopolskim i wykonał projekt, który już miał być realizowany.
Całe szczęście, że uważni i fachowi internauci zobaczyli, że projekt zawiera mnóstwo rażących błędów. Na ścianie stadionu, gdzie tysiące ostrowian ogląda od kilkudziesięciu lat zawody żużlowe miała pojawić się dziwna postać na motorze crossowym, w wysokich prawie do kolan kaloszach i na dodatek składająca się do skrętu w prawo – a nie w lewo, jak wie każdy kibic żużla.
Gdy w internecie zawrzało na widok tych "żużlowych herezji", projekt został szybko zmieniony. Firma sama zrezygnowała też z eksponowania wielkiego logo. Na ścianie ma zostać wymalowany zupełnie inny projekt, nie budzący już takich kontrowersji. Nauczone doświadczeniem miasto postanowiło zawczasu ogłosić konkurs na ozdobienie drugiej ściany stadionu.
