Czwarte miejsce zajął Emil Dobrowolski z wynikiem 2:17.13. Czas tegorocznego zwycięzcy to drugi najlepszy wynik w historii poznańskiego maratonu. Rekord trasy wynosi 2:11.53, a ustanowił go dwa lata temu inny kenijski biegacz, Cosmas Kyeva.
- Na 32. kilometrze poczułem kryzys, ale też zauważyłem, że rywal - jeden z Kenijczyków przede mną, też słabnie. Udało się go minąć, ale dwóch kolejnych już nie dałem rady. Chciałem pokazać, że my Polacy też się liczymy w maratonach. Dla mnie był to już 15. maraton ze średnią 2:15. To świetny wynik, zważywszy na to, że jestem po ciężkiej kontuzji i nie biegałem prawie przez dwa lata - powiedział na mecie Paweł Ochal.
W klasyfikacji kobiet najlepsza okazała się Maryna Damantsevich z Białorusi 02:36:02, druga była - także Białorusinka - Volha Rezkaya - 02:38:24, trzecia Polka - Arleta Meloch 2:43:00. - Liczyłam na trochę lepszy wynik, ale ja cieszę się, że ukończyłam ten maraton. Tutaj każdy walczy ze swoimi słabościami, mnie dzisiaj stać było tylko na trzecie miejsce. Już trzykrotnie w Poznaniu triumfowałam, to właśnie tutaj wygrałam swój pierwszy maraton w 2004 roku. Dlatego mam zawsze z Poznaniem dobre wspomnienia - powiedziała Arleta Meloc
Skurcze, otarcia i omdlenia to najczęstsze problemy zdrowotne, które zdarzyły się maratończykom. Na szczęście na trasie nic poważnego się nie wydarzyło. Na blisko sześć tysięcy biegaczy, osiem osób trafiło do szpitala. "Były to omdlenia, które tradycyjne zdarzają się na trasie tak długiego biegu" - powiedziała nam Monika Prendke rzeczniczka imprezy. Biegacze po badaniach lekarskich pojechali do domu. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - zapewnia nas rzeczniczka biegu. Dla każdego uczestnika maratonu dystans 42 kilometrów to utrata około 2,5 tysiąca kilokalorii. Dlatego na trasie można było pić napoje izotoniczne lub zjeść banana, czekoladę czy cukier.
Maraton ruszył o godz. 9 z ulicy Grunwaldzkiej przy Śniadeckich. To już 14 edycja tego biegu w stolicy Wielkopolski, która była rekordowa, bo do rywalizacji zapisało się 6125 osób, a wystartowało 5756. Po drodze zrezygnowało tylko 78 biegaczy. Biegli policjanci, dyrektorzy, dziennikarze, a także 18 księży i kleryków.
Zwycięzcy biegu, zarówno mężczyzna jak i kobieta, dostaną nagrodę po 10 tys. złotych, natomiast każdy, kto dotarł do mety miał szansę na samochód, który został wylosowany. Autem marki Volvo V40 Cross Country odjedzie zawodnik o numerze startowym 1754.
Podobnie jak przed rokiem maratończycy pokonali jedną pętlę obiegając niemal całe miasto. Każdy uczestnik, który przekroczył metę, dostał medal z podobizną Hipolita Cegielskiego. W ten sposób Cegielski - w 200 rocznicę urodzin i w Roku Cegielskiego - pobiegnie w świat.
Trasa tegorocznego 14 Maratonu biegła od Grunwaldu, przez Górczyn, Łazarz, Wildę, Rataje, Chartowo po Winogrady i Sołacz. Zawodnicy biegli 33 ulicami, rondami i arteriami komunikacyjnymi. Zmiany w organizacji ruchu wprowadzono na 90 skrzyżowaniach. Na 47 - utworzono śluzy do przejazdów. Meta biegu znajdowała się na Placu Św. Marka na terenie MTP.