Natomiast będą musieli to zrobić ci rodzice, którym urodzi się nowe dziecko. Mówiła o tym w Wielkopolskim Popołudniu Radia Poznań minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg.
Jeśli chodzi o nowe świadczenie od stycznia 2024 roku, czyli jesteśmy w tym okresie świadczeniowym, ci rodzice, którzy teraz odbierają świadczenie, żadnych ruchów nie muszą wykonywać. ZUS dokona wyższej wypłaty, czyli zwaloryzują świadczenie. Ruch muszą wykonać ci rodzice, którym urodzi się nowe dziecko, bardzo nas to ucieszy i wtedy trzeba złożyć wniosek.
"Wniosek składamy tylko drogą elektroniczną, przez bankowość elektroniczną, przez system empatia Ministerstwa Rodziny, czy mobilną aplikację ZUS, czy platformę usług elektronicznych ZUS, wnioski można składać 24 godziny na dobę" - dodaje Marlena Maląg.
Minister zapytana o wsparcie dla dzieci przed nowym rokiem szkolnym powiedziała, że program Dobry Start jest realizowany, wnioski składane są drogą elektroniczną - po 300 zł na dziecko. Jak dotąd złożono 3,3 mln wniosków. Szefowa resortu rodziny i polityki społecznej dodała, że w przyszłym tygodniu rząd będzie pracował nad czternastą emeryturą tak, by mogła być ona wypłacana już od września.
Roman Wawrzyniak: Jeden z liderów Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras porównał kiedyś matki biorące 500+ do patologii, a PiS idzie w drugą stronę i świadczenia podwyższa.
Marlena Maląg: Tak. Trzeba nawiązywać do 500+, bo to była rewolucja godnościowa, to też pokazanie, jak ważna jest polityka prorodzinna i na jakim miejscu ją w priorytetach stawiamy. To inwestycja w przyszłość Polski, rodzin, naszych dzieci. Z tym Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów i tę politykę realizujemy skutecznie. Świadczenie 500+, rewolucja godnościowa, od 1 stycznia 2024 roku będzie to świadczenie przysługiwało wszystkim rodzinom, które wychowują dzieci do 18 roku życia. My tę ustawę przeprocedowaliśmy w krótkim czasie, aby pokazać Polakom skuteczność i wiarygodność. Po tych ponad 7 latach funkcjonowania programu rodzina 500+ mieliśmy wiele trudności, covid, wojna za granicą. To był potężny wysiłek, w czasie covid pomoc przedsiębiorcom, żeby Polacy nie stracili pracy, ruszyły inwestycje strategiczne, żeby pobudzić gospodarkę. Historycznie niskie bezrobocie w Polsce i ponad rok temu wywołanie wojny przez Putina. I te świadczenia, od 500+ zaczynając były poduszka bezpieczeństwa dla rodzin, ale z drugiej strony tego program przerodził się z programu społecznego w program społeczno-gospodarczy, który daje stabilizację rodzinom i napędza polską gospodarkę i po tym trudnym czasie podjęliśmy decyzję o waloryzacji tego świadczenia, jak pan prezes Kaczyńskim ogłosił — do 800+.
Opozycja wylicza, że na zwiększone świadczenie trzeba będzie wydać 24 miliardy zł i stawia pytania, czy nas na to stać. Inaczej postawię pytanie — co by było, gdyby nas nie było stać na to świadczenie?
No właśnie, słusznie pan pyta. Mielibyśmy taką sytuację jak do roku 2015 - ubóstwo w Polsce było na bardzo wysokim poziomie. My przede wszystkim tę rewolucję godnościową, dzięki wsparciu dla rodzin zminimalizowaliśmy, patrząc na to, aby Polska się rozwijały. Aby był rozwój, musi być inwestycja w rodzinę. Dla budżetu państwa nie jest to koszt, ale inwestycja. Te dodatkowe 24 mld zł, w uszczelnionym budżecie państwa — dziś pieniądze nie wyciekają jak przez dziury sera szwajcarskiego, ale ten budżet jest uszczelniany, luka watowska jest coraz mniejsza. A przecież była ponad 24 proc. kiedy obejmowaliśmy rządy i w ten sposób znajdują się pieniądze na programy społeczne — dla rodzin z dziećmi, ale też dla seniorów.
Mamy niż jeśli chodzi o narodziny, Polki mniej rodzą dzieci. Tylko czy nie byłoby ich jeszcze mniej, gdyby nie to wsparcie, dzieci nie rodziłoby się jeszcze mniej?
Dokładnie tak, jak pan redaktor mówi. Opozycja, trzymając się wszystkiego, szukając, co mogą zepsuć, ten piasek w tryby wsypują, opozycja pokazuje, że sytuacja demograficzna Polski się nie zmieniła. Nie, sytuacja zmieniła się, to świadczenie 500+, za chwilę 800+, zahamowało spadek urodzin. Drugich dzieci w rodzinie i kolejnych — mamy progres. Sytuacja dramatyczna wynika z tego, że nasi poprzednicy nie prowadzili polityki demograficznej, prorodzinnej. Czas prywatyzacji, kiedy prywatyzowano wszystkie firmy, nie zwracano uwagi, jaki kapitał ma firma. Poczucie bezpieczeństwa Polaków zostało zachwiane i nikt nie troszczył się, na jakim poziomie są wynagrodzenia Polaków, minimalna pensja była bardzo niska, nie była gwarantowana stawka godzinowa, ludzie bali się zakładać rodzinę, nie było odbicia wyżu demograficznego. Dziś mamy realnie półtora miliona kobiet nie w wieku rozrodczym, które mogłyby urodzić dzieci i to jest ten skutek, żeby to zmienić, to są dekady prowadzenia systemowej polityki prorodzinnej.
Czy trzeba będzie pisać nowe wnioski.
Nie, jeśli chodzi o nowe świadczenie od stycznia 2024 roku, czyli jesteśmy w tym okresie świadczeniowym, ci rodzice, którzy teraz odbierają świadczenie, żadnych ruchów nie muszą wykonywać. ZUS dokona wyższej wypłaty, czyli zwaloryzują świadczenie. Ruch muszą wykonać ci rodzice, którym urodzi się nowe dziecko, bardzo nas to ucieszy i wtedy trzeba złożyć wniosek, tylko drogą elektroniczną, przez bankowość elektroniczną, przez system empatia Ministerstwa Rodziny, czy mobilną aplikację ZUS, czy platformę usług elektronicznych ZUS, wnioski można składać 24 godziny na dobę.
Niedługo szkoła. Jakie wsparcie dla rodzin i uczniów. I czy 14 emerytura będzie wypłacana już od września?
Wyprawka szkolna, czyli program Dobry Start jest realizowany, wnioski składane są drogą elektroniczną 300 zł na dziecko, wniosków jest złożonych 3,3 mln, a 4,5 mln to pobiera. Wypłacono już blisko miliard zł. 14-sta emerytura będzie na stałe. Planujemy początek wypłat od września, przygotowujemy rozporządzenie Rady Ministrów, które w przyszłym tygodniu będziemy rozpatrywać i ten termin będzie znany. Ale nasi seniorzy na 100 proc. otrzymają 14. emeryturę.
Czy Niemcy chcą ingerować w demokratyczne procesy w Polsce? Muszą poprosić o komentarz do słów politycznego przyjaciela przewodniczącego Donalda Tuska, Niemca Manfreda Webera, który powiedział, że rządzący w Polsce są naszymi wrogami i będą przez nas zwalczani. Dlaczego niemiecki polityk obraża 8 mln Polaków, którzy w demokratycznych wyborach wskazali na Prawo i Sprawiedliwość. A to, co powiedział Weber, może być więcej.
Te słowa są bezczelne i haniebne, takie słowa nigdy nie powinny paść, jestem tym głęboko zbulwersowana. To pokazanie, jakie miejsce Polski widzi Weber. Polska jego zdaniem ma być całkowicie uzależniona od państw Europy Zachodniej. My jako Prawo i Sprawiedliwość, tworzymy państwo prawa, takie rozwiązania, które wychodzą naprzeciw oczekiwaniom Polaków, żeby Polska była państwem silnym, suwerennym, niezależnym. To my wyprowadzamy Polskę z kąta Europy, nie na kolanach w UE, tylko pokazujemy swoją wartość, siłą i rozwijamy Polskę, to nasz cel: budowanie silnej, niezależnej Polski. Chcemy współpracować z Unią, ale na takie słowa Webera nie zgadzamy się. Premier Morawiecki zaprosił do debaty i wtedy zobaczymy, jaka jest prawda, ta, którą realizujemy każdego dnia dla Polski i Polaków.