NA ANTENIE: ISC W STRONE SLONCA/2+1
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Matka chorego dziecka bezbronna w starciu z prawem

Publikacja: 21.06.2018 g.20:42  Aktualizacja: 21.06.2018 g.20:47 Sandra Soluk
Poznań
Rodzina chorego na cukrzycę od półtora roku Bruna walczy o pomoc dla syna. Nauczycielki nie zgodziły się na podawanie chłopcu insuliny.
mama bruna cukrzyca
/ Fot.

Spis treści:

    To oznacza, dla rodziców koniecznośc przyjeżdżania do przedszkola przy każdym posiłku dziecka. Matka chłopca próbowała interweniować u Prezydenta Poznania lecz nie znalazła wsparcia. Złożyła na niego skargę.

    W czwartek poznańska Komisja Oświaty uznała wniosek za bezzasadny. Miesiąc wcześniej komisja jednogłośnie odrzuciła także wniosek o dyskryminację Bruna przez dyrekcję przedszkola.

    Mama dziecka, Monika Myszka, jest rozżalona decyzjami urzędników. - Jak przedstawiałam, że każde pismo od Urzędu Miasta było przekroczone powyżej 30 dni i większość pism musiała być niestety ponaglana, to też tego nikt nie słuchał. A tego dotyczyła skarga. Rozmawialiśmy już z prawnikiem i prawnik twierdzi, że jest zasadne wniesienie sprawy do sądu - mówi Monika Myszka.

    Dyrektorka przedszkola, Małgorzata Materna-Gucia, mówi, że nic więcej dla dziecka nie mogła zrobić.

    - Prawo jest tak skonstruowane, że nauczyciel ma prawo odmówić i ja nie jestem w stanie nic zrobić. Zrobią wszystko dla dziecka, ale insuliny nie podadzą. W tej sytuacji konkretnej czują się niepewnie. Myślę, że bardzo duże znaczenie ma komunikacja z rodzicami - dodaje dyrektorka.

    Sytuacja dzieci chorych w przedszkolach nie jest uregulowana prawnie. Opiekunki nie muszą - według prawa - podawać leków, a NFZ nie refunduje opieki pielęgniarskiej w tych placówkach.

    https://radiopoznan.fm/n/zmNqDB
    KOMENTARZE 6
    Wiosenka 22.06.2018 godz. 17:07
    Moim zdaniem matka jest niepogodzona z chorobą swojego dziecka. Chce zrzucić odpowiedzialnosc na nauczycieli by nie musieć przyjeżdżać do przedszkola i podawać insuliny. Są placówki, które zajmują się dziećmi z cukrzycą. Moglaby tam dziecko przepisać. Takie wywlekanie wszystkiego odbija się na dziecku. Zmiast tracić energię na wojowanie z prawem lepiej by poświęciła ten czas dziecku. Skoro ma czas pisać skargi i udzielać wywiadów do gazety to powinna mieć czas przyjeżdżać do przedszkola i podawać insuline.
    Cyraniusz 22.06.2018 godz. 13:45
    Ręce z gaciami opadają. Obsługa pompy to banał na poziomie wysłania sms'a, jeżeli nauczyciel nie jest w stanie podać insy według zaleceń rodziców to jest zwyczajnym idiotą i nie powinien mieć kontaktu z dziećmi. Komentarz poniżej to jęczenie tchórza skupionego na własnej dupie, który nie umie podjąć działania na rzecz zdrowi i życia dziecka ze strachu że jemu ktoś coś tam zrobi. Żenada, ludzi odmawiających pomocy chorym dzieciom należy piętnować i poddawać ostracyzmowi społecznemu. Niestety dzisiejsza poprawność polityczna doprowadziła do akceptacji bylejakości moralnej i usprawiedliwiania tchórzliwych zachowań. Sprawa jest prosta, nauczyciel który przedkłada własny zad na zdrowie i życie dziecka powinien wylecieć z hukiem z roboty, niech się zajmie wypasem owiec. Reakcja tęczowego jacka, tak chętnie opowiadającego o wykluczeniach, to też skandal, jakby syn był pedałem to ho ho, nawet by telewizję zawołał jacek a jak tylko chory to martw się Pani sama.
    Do kubusia 22.06.2018 godz. 08:14
    Kto weźmie odpowiedzialność mądralo jak coś się stanie. Sam się wyszkol a nie innych pouczasz!
    Kuba 22.06.2018 godz. 07:20
    Proszę o zlecenie jednorazowego szkolenia z obsługi tego sprzętu dla nauczycieli i nauczycielek. Musi umieć kilka osób.
    Najlepiej by rodzice zorganizowali je z lekarzem. Miasto boi się zapewne że stanie się to normą, nauczycielowi dojdzie dodatkowy obowiązek i będzie potem trzeba za to mu dopłacać...
    Na miejscu rodziców porozmawiałbym z nauczycielami ,których uczeń widzi codziennie i zwrócił się o pomoc do np. Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. Może polecą szpital w którym takie szkolenie mogłoby się odbyć, może nawet z jakąś akcją promocyjną za darmo. Problem nauczycieli polega na tym że trzeba się doszkolić i poświęcić na to czas, za który rodzice dziecka mogą tylko podziękować. A dzieci w szkole z innymi problemami jest więcej.
    Z drugiej strony pewnie podawanie insuliny w szkole za parę lat będzie normą. Nowa choroba cywilizacyjna. I fajnie by było tak dla samego siebie wiedzieć jak trzeba sobie radzić w takich sytuacjach. Podobnie jak kurs pierwszej pomocy. Obowiązkowo przed podjęciem pracy w szkole. A nuż się przyda taka wiedza.
    Słuchacz 22.06.2018 godz. 07:07
    Nauczyciel to nie pielęgniarka!!
    jarock 21.06.2018 godz. 22:18
    Jak to możliwe ??? Przeciez Pan Jaśkowiak wspierał protestujących niepełnosprawnych w sejmie a na własnym podwórku tak postępuje ???