Przeciw dziecięcej nadwadze
Prokuratura oskarżyła właścielkę posesji, na terenie której znaleziono zakopane zwierzęta, oraz właściciela psów. Ani kobieta, ani mężczyzna nie przyszli dziś do sądu. Oskarżona odebrała wezwanie, mężczyzna nie został prawidłowo zawiadomiony, dlatego sąd wyśle teraz do niego policjantów.
Fundacja na Rzecz Ochrony Zwierząt Mondo Cane, która jest oskarżycielem posiłkowym w sprawie, będzie się domagać dla oskarżonych wysokich kar.
- Dla pani za zabijanie zwierząt ze szczególnym okrucieństwem będziemy żądać najwyższej przewidzianej prawem kary, czyli trzech lat więzienia. Natomiast dla pana, który doprowadził swoje zwierzęta do skrajnego wychudzenia i ich nie leczył, będziemy żądać co najmniej roku pozbawienia wolności - mówi Anna Cierniak z Fundacji Mondo Cane.
- Tych zwierząt mogło być więcej; niemniej jednak w zarzutach udało się ustalić, że co najmniej cztery szczeniaki zostały zabite i co najmniej cztery psy doprowadzono do skrajnego stanu wyczerpania - dodaje adwokat Mateusz Łątkowski.
Mężczyźnie grożą maksymalnie dwa lata więzienia. Nielegalne "cmentarzysko" odkryto na terenie posesji oskarżonej w marcu tego roku. Sąd spróbuje rozpocząć proces w tej sprawie w październiku.