W Ostrowie Wielkopolskim podpisano umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska na budowę elektrociepłowni wykorzystującej paliwa alternatywne i biomasę. Budowa ma rozpocząć się w przyszłym roku, a uruchomienie spalarni zaplanowano na rok 2030.
"Nie ma innej drogi na zagospodarowanie odpadów. Albo składowanie albo spalarnia" – mówi prezes NFOŚ, Paweł Augustyn.
Każdy z nas by chciał, żeby spalarnia była ulokowana najchętniej w gminie obok, ale tego zrobić się nie da, Musimy unikać kosztów i emisji związanych z transportem. Odpady jeżdżą po Polsce, wyjeżdżają z Polski. Jakie to jest zagrożenie, jaka to jest emisja, jakie to jest zanieczyszczenie powietrza i ile nas to kosztuje. Nie możemy w kółko mówić, ze odpady musimy wywieźć. Muszą być przetworzone tam, gdzie powstają
– podkreśla Augustyn.
Spalarnia, zdaniem prezydent Ostrowa Wielkopolskiego, Beaty Klimek, rozwiąże problemy składowiska przy ul. Staroprzygodzkiej, gdzie trafiają wszystkie śmieci z miasta. Jego wydajność się kończy.
To składowisko jest dziś problemem dla mieszkańców, którzy mieszkają w jego pobliżu
– dodaje Beata Klimek.
Budowa elektrociepłowni pochłonie 180 mln złotych i będzie obok budowy czterech silników kogeneracyjnych dla Ostrowskiego Zakładu Ciepłowniczego największą inwestycją w mieście.