Regularnie spada liczba wykorzystywanych stanowisk. Najgorzej na Dolnej Wildzie. Na Rynku Jeżyckim zapełnionych jest 65 procent miejsc. Największy problem jest jednak na Rynku Wielkopolskim. Radni poprzedniej kadencji niefortunnie zapisali w planie miejscowym, że plac jest pasem drogowym. Dlatego od grudnia wzrosły opłaty za handlowanie na nim, z 15 tysięcy złotych miesięcznie do 74 tysięcy. "Nie udźwigniemy takiego kosztu" - mówiła Danuta Wiza ze spółki Targowska. Dlatego urzędnicy przygotowują uchwałę, która ma naprawić błąd.
Buntują się kupcy z rynku przy ulicy Świt. "Od lat obiecuje się nam modernizacje" - przypominał jeden z kupców, Ireneusz Kaczmarek. Dla poznańskich radnych najpoważniejszym wyzwaniem będzie jednak uregulowanie sytuacji targowiska na Dolnej Wildzie - mówił radny Łukasz Mikuła. "Jesteśmy przed uchwaleniem planu miejscowego. Wydaje nam się, że jeżeli nie będzie sensownej alternatywy lokalizacyjnej zaproponowanej przez prezydenta, to targowisko będzie musiało w tym miejscu zostać. Wtedy będzie możliwość tę halę ucywilizować" - dodał radny.
Spółka Targowiska, której dochody spadają zapowiada, że od kwietnia kupców, handlujących "pod chmurką" czeka podwyżka opłat.