Każdego roku, w kwietniu, przypominana jest inna postać. Tym razem przywołana zostanie cała rodzina, której członkowie trafili do Fortu VII - pierwszego niemieckiego obozu na okupowanych przez Niemców ziemiach polskich.
Ignacy Hoffa był rybakiem, jego żona Rozalia zajmowała się domem, mieszkali pod Poznaniem. Do Fortu VII trafili za ukrywanie trzech Brytyjczyków. Ostatnie informacje o małżeństwie pochodzą z 1943 roku. Więzione były także ich dzieci, które w przeciwieństwie do rodziców, wojnę przeżyły.
Jak mówi przewodniczący Wojewódzkiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych, Zenon Wechmann, o historii trzeba pamiętać, to jak mówi przestroga dla obecnych i przyszłych pokoleń.
Ta pamięć jest bardzo ważna, by była przekazywana dla młodych, żeby to znali, żeby sobie zdawali sprawę, co w życiu może czekać. Dzisiaj mamy tego dowody, jak wygląda sytuacja, gdzie zapomina się o tym, że może coś przybrać taką postać, jak to wynika w Rosji w tej chwili
- mówi Zenon Wechmann.
Zastanawialiśmy się, kogo przypomnieć w tym roku. Inspiracją był m.in. dzisiejszy dramat ukraińskich rodzin - mówi przewodniczący Rady Miasta Poznania Grzegorz Ganowicz.
Biorąc pod uwagę okoliczności wojny ukraińskiej - tam mamy do czynienia (tam i w czasie II wojny na okupowanych polskich ziemiach) z rozdzielanymi rodzinami. Część walczy, część ucieka, żeby chronić najmłodszych. W tym roku będziemy przypominać rodzinę Hoffów z Rogalinka, to było małżeństwo z piątką dzieci i oni w tej całej sytuacji znaleźli się trochę jak bohaterowie z przypadku, tak los sprawił, że pod ich opieką znalazło się trzech jeńców alianckich
- mówi Ganowicz.
Poznańskie obchody Miesiąca Pamięci rozpoczną się w środowe południe w Forcie VII.