Zderzenie pociągów w powiecie pilskim. Wykolejone wagony, trzy osoby są ranne
Kryzys trwa od środy, gdy wieczorem wyłączono ludziom wodę w całym mieście i kilku wsiach. Powodem było rekordowe zużycie i opróżnienie rezerwowych zbiorników.
Całonocne wyłączenie miało sytuację poprawić, ale tak się nie stało. Spanikowani ludzie w ciągu dnia napełnili na wszelki wypadek wszystko co się dało i zużycie jeszcze bardziej się zwiększyło. Zapadła decyzja o ponownym wyłączeniu i tak aż do poniedziałku. Jak zauważyli mieszkańcy, wody nie było nie do 4.00, jak zapowiadano, ale do 5.30.
O świcie jeden z mieszkańców zauważył, że mimo kryzysowej sytuacji i apeli o niepodlewanie ogródków, na stadionie piłkarskim pracują zraszacze, intensywnie polewając murawę. Zdjęcie trafiło do sieci i zarządca obiektu został zbombardowany telefonami oburzonych ludzi. Musiało być bardzo gorąco, bowiem abonent jest czasowo niedostępny.
Wyjaśnienia przekazano drogą internetową. Wynika z nich, że stadion ma własne studnie głębinowe i to z nich pochodzi woda lana na boisko. Nie jest ona uzdatniona i nie nadaje się do użytku w gospodarstwach domowych.