Ludzie działający w Stowarzyszeniu Plac Wolności uważają, że Jacek Jaśkowiak naruszył ich dobre osobiste. Chodzi o wypowiedzi dotyczące remontu ulicy 27 Grudnia w centrum Poznania. Stowarzyszenie Plac Wolności w ubiegłym roku protestowało przeciwko wycince drzew na tej ulicy.
W lipcowym wywiadzie dla portalu wpoznaniu.pl Jacek Jaśkowiak stwierdził, że "Stowarzyszenie Plac Wolności niczego innego nie zrobiło przez te 8 lat poza narzekaniem i mówieniem o wielkości swoich przodków."
Dodał również, że widzi problem - jak ujął - sponiewierania tytułu społecznika.
Media z automatu obdarzają tym tytułem różnego rodzaju hejterów, których aktywność sprowadza się do ataków na Facebooku
- kontynuował prezydent.
Nie ma naszej zgody na fałszywą narrację i dyskredytowanie zaangażowania społecznego przez prezydenta
- napisali dziś w mediach społeczności przedstawiciele Stowarzyszenia.
W piśmie przedprocesowym chcą przeprosin, publikacji sprostowania, ale również zadośćuczynienia finansowego na rzecz Koalicji ZaZieleń Poznań. Zaznaczają, że czekają na odpowiedź prezydenta, a w przypadku jej braku zapowiadają kontynuację procedury prawnej. Jak udało nam się ustalić, chodzi o skierowanie sprawy do sądu.
Po południu wysłaliśmy w tej sprawie pytania do biura prasowego urzędu. Czekamy na odpowiedź.