NA ANTENIE: DZIEŃ DOBRY WIELKOPOLSKO
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Mieszkanie czy dom? I za ile?

Publikacja: 23.04.2012 g.12:06  Aktualizacja: 23.04.2012 g.14:57
Poznań
Dlaczego jest tak drogo? To pytanie, które nieustannie stawiają sobie tysiące Polaków, chcących kupić własne mieszkanie. Dlaczego dobra, średnia pensja nie wystarcza nawet na metr kwadratowy? W Poznaniu za 1 m kw. trzeba zapłacić ponad 5,6 tys. zł - skąd wziąć takie pieniądze, skoro banki nie mają już przyjaznych kredytów? Czy stolica Wielkopolski jest atrakcyjnym miejscem na zamieszkanie? A może lepiej szukać czegoś poza miastem, w okolicach Poznania?
mieszkanie tbs - Wiesława Pinkowska
/ Fot. Wiesława Pinkowska

Spis treści:

    Co bardziej się opłaca? Czy decydować się na nowe mieszkanie czy lepiej szukać okazji na rynku wtórnym? Dlaczego dziś, gdy tyle jest pustych mieszkań, ich ceny nie spadają? Czy coś może się zmienić? Jak jest dziś sposób na własne mieszkanie? Mimo większej podaży niż popytu, ceny mieszkań generalnie nie zmieniają się. Nie zmieniają się też preferencje klientów - kupujemy przede wszystkim małe mieszkania, najczęściej dwupokojowe o powierzchni mniej więcej 40 metrów kwadratowych. Czy w najbliższych miesiącach mieszkania będą tańsze? Czy łatwiej będzie zdobyć kredyt? Naszym gościem będzie dr Krzysztof Celka z Katedry Inwestycji i Nieruchomości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

    Według ostatniego raportu OpenFinance 13 procent klientów w Poznaniu szuka kawalerek, mieszkań dwupokojowych - 36 procent, 3-pokojowych - 34 procent, a czteropokojowych - 12,5 procent. Większymi mieszkaniami interesuje się 2,7 procent. Na tle innych miast Poznań i tak wygląda całkiem nieźle, bo w Gdańsku, Wrocławiu, czy Katowicach sprzedaje się przede wszystkim małe mieszkania. Nie ma już tanich mieszkań w TBS-ach, mało buduje się mieszkań komunalnych. W Poznaniu najwyżej 200, 300 rocznie - jesteśmy skazani na ofertę deweloperów - to jedna z przyczyn utrzymujących się wysokich cen lokali. Brak tanich mieszkań ogranicza możliwości skromniejszych budżetów, a przecież pamiętamy kolejki do TBS-ów. Czy to niemożliwe, żeby mieszkania były tańsze?

    Co jest największą przeszkodą utrudniającą zdobycie własnego "M"? Gdzie lepiej jest mieszkać? W dużym mieście: Poznaniu, Kaliszu, Koninie, Lesznie, Pile czy raczej w okolicach? Co bardziej się opłaca? Deweloperzy dostosowują ofertę do potrzeb klientów, czyli projektują przede wszystkim małe mieszkania. Przedstawiciel jednej z poznańskich firm deweloperskich Joanna Rogulska mówi, że dla klientów najważniejsza jest cena i to jest to główne kryterium. Z tego względu wielu klientów decyduje się zamieszkać poza miastem. DOM pod Poznaniem kosztuje tyle co MIESZKANIE w mieście. Współwłaściciel innej firmy deweloperskiej Maciej Stacha zdecydowanie poleca zamieszkanie poza miastem. Dlaczego?

    Nie wszystkim to jednak pasuje, dlaczego? Czy lepiej kupić tańsze mieszkanie lub dom, ale z dojazdem do miasta niż droższe w Poznaniu? Ile deweloperzy zarabiają na mieszkaniach? Metr lokalu na rynku wtórnym kosztuje 5,6 tys., w nowym budynku za średnia za metr wynosi 6,2 tys. zł. Ile w tym jest zysku dewelopera, ile kosztów samej budowy, ile zakupu działki? Czy można coś zrobić, aby ta cena była niższa? Czy mamy w Poznaniu dużo pustych mieszkań? Dlaczego deweloperzy nie obniżają cen, skoro nie mogą ich sprzedać? Jakie dzielnice są popularne w Poznaniu? Czy po wybudowaniu tramwaju na Franowo wzrosną ceny mieszkań w tej okolicy?

    Obecnie jest zdecydowanie trudniej dostać kredyt na mieszkanie przyznaje Mariusz Nagajek analityk z firmy Expander. Ile osób w Polsce chciałoby kupić mieszkanie, ale ich nie stać? Dlaczego nie ma kredytów, na które mogą sobie pozwolić średniozarabiający. Co dalej z programem "Rodzina na swoim", czyli kredytem, który jest dofinansowany przez Skarb Państwa? Czy biorąc pod uwagę obecnie limity można w Poznaniu znaleźć mieszkanie, które spełnia wszystkie wymagania? Program sam wygaśnie (przelicznik wg wojew 3430 zł/m, w Poznaniu 5320zł/m). Bardziej opłaca się wynajmować, czy spłacać kredyt na zakup mieszkania?

    Na ostatnich targach mieszkaniowych w Arenie nasz reporter Adam Michalkiewicz rozmawiał ze zwiedzającymi. Pytał ich jakich mieszkań szukają. Jakie są wnioski? Ludzie coraz chętniej szukają mieszkań lub domów pod Poznaniem. A co Państwo sądzą o cenach mieszkań i sytuacji na rynku? Co można zrobić, by młodym chcącym wyprowadzić się od rodziców czy z akademika, było lżej? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 11
    Mirek 29.02.2016 godz. 23:09
    Warto oszczędzać, ale kredyty też dla ludzi. Więc nie ma co roztrząsać tylko przeanalizować własna sytuację. Własne mieszkanie to wspaniała sprawa. Urządzasz jak chcesz. Jeżeli ktoś wynajmował mieszkanie i przeprowadza się do własnych czterech katów to odmiana jest nieporównywalna. Studiowałem w Szczecinie i po studiach zostałem w Szczecinie na stałe. Pracuję w agencji nieruchomości i powiem tylko, że przy planowaniu zakupu mieszkania od dewelopera warto zastanowić się nad deweloperem - która firma i lokalizacja mieszkania. Żeby nie trzeba było potem płakać. od pewnego czasu na rynku pojawiała się bardzo ciekawa oferta od www.ideadeweloper.pl Piękne mieszkania w Szczecinie, z ogrodami, tarasami. W świetnej lokalizacji. Warto przejrzeć ofertę mieszkań.
    EriqaM. 11.09.2013 godz. 15:03
    Mieszkań nie brakuje, pytanie tylko na co można sobie pozwolić. Ja długo oszczedzałam z męzem na lokum, mamy też kredyt, oczywisćie :) ostatecznie kupiliśmy mM2 w quadro house na grunwaldzie - b. fajna dzielnica, myślę, że warto tam szukac mieszkania, bo ceny tańsze niż ścisłym centrum a okolica urocza + dookoła szkoły i przedszkola jeśli ktoś ma potomstwo :D albo..planuje ;)
    koziolek 01.08.2013 godz. 13:11
    Imo warto się rozejrzeć za mieszkaniami w podpoznańskich miejscowościach jak Plewiska - sa zaraz na granicy miasta, a że już poza granicą, to ceny są niższe. Sam kupiłem tam mieszkanie od firmy Jandach w dobrej cenie - wiadomo, kredyt trzeba wziąć, ale mam dla siebie 80 m2 z ogródkiem w takiej cenie, za którą nie wiem, czy coś sensownego dla rodziny kupiłbym w mieście... Poza tym dla rodzin to jest dobra opcja, dzieciaki mają gdzie biegać, a w centrum trudno o takie miejsca i niebezpiecznie.
    Malwina23 22.07.2013 godz. 13:02
    W jakiej dzielnicy chcieli byście mieszkać? Zapraszam do zmierzenia się z ankietą. http://www.ankietka.pl/ankieta/120547/w-jakich-dzielnicach-miasta-chcieliby-mieszkac-poznaniacy.html
    TomaszOczko 23.05.2013 godz. 15:31
    Ja wybrałem mieszkanie na Smardzewskiej, w wysokim standardzie, nowe. Nigdy nie czułem zewu posiadania domu własnego, a teraz najlepsze oferty to moim zdaniem właśnie mieszkania.
    mrowka3 15.04.2013 godz. 16:37
    Moja siostra zastanawiała się nad kupnem mieszkania w Poznaniu i ostatecznie wprowadziła się na osiedle Tumski Park i jest bardzo zadowolona, bo w okolicy mieszkają sami młodzi ludzie, a mieszkanko wyrwała wraz ze szwagrem po bardzo korzystnej cenie
    www.sgi.pl

    hetman 27.04.2012 godz. 14:50
    Nie wszyscy wiedza,ale najtansza forma dojscia do wlasnego dachu nad glowa jest budowa malego domu za miastem. Na dzien dzisiejszy wychodzi okolo 3 tys za metr2. Warunek,to wysylanie w kosmos wszystkich mataczy-posrednikow !
    Rychu 24.04.2012 godz. 00:23
    Pani prowadząca zadała pytanie: czy lepiej wynajmować czy brać kredyt. Odpowiedzi nie było.Odpowiem co ja zrobiłem. Wynajmowałem, pracowałem, żyłem i piłem skromnie, odkładalem. Jak nadeszła TA chwila, to podjąłem kasę i kupiłem mieszkanie za gotówkę (140tys). Rok póżniej chciałem kupić drugie podobne. Tym razem na kredyt (lubię mieć trochę gotówki w zapasie). Mogłem dostać kredyt w moim banku w EURO na 3!!!!! tylko procent.
    Obsługa (plus oprocentowanie i inne bala, bala) tego "szczęścia" kosztowalaby mnie 6 tys Euro!!! Zaprzyjaźniona pani, która mi to wszystko w banku obliczała, powiedziała, że kredyty są dla ubogich. I chyba miała rację, bo moje Eurusy leżały na lokatach i zarabiały tylko dwa procent. Rachunek był prosty. Podjąłem więc kasę i chatę kupiłem za gotówkę.
    Wstrzemięźliwość i umiejętność oszczędzania polecam innym. Będzie mniej dramatów.
    Jarek 23.04.2012 godz. 15:09
    Witam,
    Ja mieszkam z rodziną w domu pod Poznaniem, 15km do granicy miasta, nad samą wartą, są plusy i minusy, pięknie jest latem, własny ogród zielona trawa, z okna oglądam często spacerujące sarny podczas śniadania w niedzielę, ale nie ma nic za darmo utrzymanie takiego domu nie jest tanie, ogrzewanie gazowe, oświetlenie, utrzymanie ogrodu, architektury, upiększanie, stale trzeba wydawać na to pieniądze i to nie małe. W mieście jest zdecydowanie taniej i nic Cię nie obchodzi czy rynnę masz zapchaną, czy domofon nie działa, zgłaszasz do zarządcy i już. Mimo to nie zamieniłbym się na mieszkanie w mieście.
    Jarek.
    TomTom 23.04.2012 godz. 12:48
    Ryzyko, jakie ponoszą deweloperzy, nie usprawiedliwia marży w wysokości 30-40%.

    A jeśli mieszkać, to tylko w Poznaniu. Bliskość natury i cisza jest tylko w folderach reklamowych, a godziny spędzane w korkach nie rekompensują tych 'luksusów'. Dom pod Poznaniem jest tańszy, ale to pozorna oszczędność, bo potem trzeba mnóstwo pieniędzy wydawać na samochody (bo jedno auto dla rodziny może nie wystarczyć), paliwo, bilety, taksówki itd.

    Inna sprawa, że komunikacja miejska w Poznaniu mocno niedomaga, a władze miejskie robią wiele, żeby dojazd do centrum z Plewisk czy Kórnika był wygodniejszy niż z Rataj czy Ogrodów.
    Paka 23.04.2012 godz. 12:44
    Miasto powinno budować mieszkania komunalne dla średniozarabiających, którzy chcą kupić takie mieszkanie. Tymczasem mieszkania komunalne są tylko dla biedoty. Na zachodzie nauczyciele, wykładowcy, aptekarze i inżynierowie mieszkają w mieszkaniach komunalnych i się tego nie wstydzą. W normalnym kraju to jest dla miasta dobry interes. Niekoniecznie miasto na tym zarabia, ale ma kasę, żeby budować kolejne i odtwarzać "zasób", a także budować lokale socjalne dla najbiedniejszych. Tak jest np. w Berlinie - tam są dziesiątki tysięcy mieszkań komunalnych. A u nas - jak coś jest dobrego - to się to spieprzy albo raczej spienięży.