Po opisaniu sprawy przez Gazetę Wyborczą, wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski ocenił w mediach społecznościowych, że to „ruchy utrudniające rzetelną ocenę pracy prezesów i dokonanie zmian”.
Natomiast ze „stanowczą prośbą” o zmianę terminów zebrań zwrócił się do spółdzielni prezes Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, Jerzy Jankowski.
Przecież ja czy pan gdzieś pracujemy. No to co? Zwolnię się z pracy, żeby pójść na walne zgromadzenie? Trzeba podejmować działania takie, aby było to z zapewnieniem pełnego komfortu w uczestniczeniu w walnych zgromadzeniach przez członków spółdzielni
- mówi Jankowski.
W czwartek, dzień przed wyborami, dojdzie do spotkania przedstawicieli Związku Rewizyjnego i Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jego rzeczniczka nie przewiduje jednak, żeby na ostatniej prostej terminy zebrań zostały zmienione. Dorota Wesołowska nie wyklucza jednak wyciągnięcia wniosków na kolejne lata.
Przeprowadzamy to w tych godzinach i w tej formule. Wszyscy zostali skutecznie powiadomieni i zgodnie z przepisami prawa. My będziemy również analizować te spotkania, które się odbędą i niewykluczone, że w przyszłości dostosujemy nasze godziny do, na przykład, dni wolnych. Nie wykluczam takiej sytuacji
- zapowiada Wesołowska.
Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa zrzesza blisko 20 tys. członków. Wczesne godziny zebrań to nie jedyna zmian, która została wprowadzona w tym roku. Do tej pory walne zgromadzenie było podzielone na sześć zgromadzeń. Tym razem odbędą się dwa.