Apelują do polityków lokalnych i władz rządowych o bardziej zdecydowane działania w celu ochrony środowiska i klimatu. Jak mówiła Wiktoria Jędroszkowiak, jedna z organizatorek protestu, młodzież żąda wprowadzenia polityki klimatycznej w oparciu, o aktualne stanowisko nauki wyrażone w najnowszych raportach międzynarodowego zespołu do zmian klimatu.
Oczekujemy, że sugerowane przez to środowisko naukowe zalecania będą akceptowane i realizowane przez naszych rządzących na szczeblu lokalnym, ogólnopolskim, jak i międzynarodowym, czy europejskim. Wzywamy rząd polski, by oficjalnie uznał katastrofę klimatyczną poprzez ogłoszenie stanu kryzysu klimatycznego.
Podobna demonstracja odbyła się w Lesznie. Młodzi leszczynianie podkreślali, że to jest ostatni moment, by stanąć w obronie ziemi. Obawiali się, że jeżeli teraz nie podejmie się żadnych działań, to za kilkadziesiąt lat będzie już za późno.
Martwili się o przyszłość swoich dzieci. Ubolewali, że rządy wielu krajów ignorują problem i podejmują tylko pozorne działania. Jeden z leszczyńskich uczniów na strajku pojawił się w masce przeciwgazowej. Wyjaśniał, że chciał pokazać, iż należy, trzeba walczyć z groźnym dla ludzi smogiem.
Inspiracją do zorganizowania wydarzenia w takiej formie była Greta Thunberg i jej akcja "Fridays for future", czyli uczniowskie strajki, które zdobyły popularność na całym świecie.
Hubert Jach/Jacek Marciniak