Kobieta zgłosiła przestępstwo 20 maja, dwa dni po tym jak, Jarosław K. dotykał jej miejsca intymne. Jednocześnie oferował darmowe lekcje nauki jazdy.
Takie sprawy to jednak często "słowo przeciwko słowu" - mówi szef prokuratury rejonowej Radosław Gorczyński. Jednak według niego poza zeznaniami pokrzywdzonej prokuratura zgromadziła materiał dowodowy, który uprawdopodobnił zaistnienie zgłoszonego zdarzenia.
Wiadomo, że Jarosław K. nie przyznał się do winy i przedstawił swoją wersję wydarzeń. Wobec podejrzanego nie zastosowano środków zapobiegawczych.
Jeśli sąd potwierdzi stanowisko prokuratury - mężczyzna może być skazany nawet na 3 lata więzienia.
Kinga Grabowska/mk