Przypomnijmy, że na początku roku sąd wszczął postępowanie o pozbawienie kobiety praw rodzicielskich, a na czas sprawy zdecydował o umieszczeniu noworodka w ośrodku. Swoją decyzję sąd uzasadniał dobrem dziecka. Nie bez znaczenia pozostawał fakt, że Agnieszka K. urodziła wcześniej sześcioro dzieci. Dwoje umarło, a do pozostałych ma odebrane prawa.
Agnieszka K. żyje z Markiem Ł. od 11 lat. O 25 lat starszy mężczyzna jest ojcem wszystkich jej dzieci, chociaż żadnego z nich nie uznał. Po urodzeniu ostatniego dziecka Agnieszka K. kilka tygodni przebywała w szpitalu wojewódzkim. Tam też, zgodnie z decyzją sądu miało nastąpić odebranie noworodka. Tymczasem kobieta opuściła placówkę wcześniej i zabrała ze sobą syna.
Pracownicy socjalni uznali, że Agnieszka K. może przebywać w domu Marka Ł. Mimo, że służby nie zostały wpuszczone na teren posesji, widziano mężczyznę na podwórzu, a z komina w budynku unosił się dym. Teraz kurator będzie musiał odebrać dziecko z domu. Wszystko wskazuje na to, że tak jak poprzednim razem będzie to odbywać się w asyście policji.