Awarie prądu w Wielkopolsce. Opady śniegu sparaliżowały sieć
Sebastian Stefanik z Organizacji Poznańskich Kierowców podkreśla konieczność budowy mostu przez Wartę w Czerwonaku, będącego częścią północno-wschodniej obwodnicy Poznania. Jego zdaniem to inwestycja o znaczeniu nie tylko dla aglomeracji, ale całego województwa.
Sebastian Stefanik przekonuje, że nowa przeprawa odciążyłaby pozostałe mosty. Jego zdaniem przejazd przez niektóre zajmuje dziś ponad 20 minut. Przypomina też o planach budowy mostu Winogradzkiego oraz konieczności dokończenia pierwszej ramy komunikacyjnej miasta.
Wielką szkodą było to, że przed zamknięciem mostu Chrobrego, które właśnie teraz nastąpiło, przez tyle lat nie przygotowano alternatywnej trasy w ciągu pierwszej ramy, która była już od wielu lat planowana. Było na tyle czasu, że spokojnie ten most mógł być już w budowie
- wyjaśnia Stefanik
Brakującym elementem pierwszej ramy jest most przez Wartę od ul. Północnej w kierunku Ostrowa Tumskiego. Dyrektor ZDM, Krzysztof Olejniczak, przyznaje, że to najważniejsza z planowanych przepraw, ale na razie nie ma konkretnego harmonogramu realizacji.
W tej chwili nie zaryzykowałbym potwierdzenia konkretnych dat czy konkretnego harmonogramu. Będziemy musieli do tego tematu w ramach miasta wrócić jeszcze
- mówi Olejniczak
Wśród inwestycji, które mogą powstać w kolejnych latach, dyrektor ZDM wymienia także dwie przeprawy tworzące trzecią ramę komunikacyjną oraz most Winogradzki. Na żadną z nich nie opracowano jeszcze szczegółowego planu prac.
Most Bolesława Krzywoustego wzdłuż powiatowej ulicy 11 Listopada w Pile znajduje się w złym stanie technicznym i wymaga przebudowy. Wiadomo o tym co najmniej od 2017 roku, kiedy przeprowadzona ekspertyza wykazała poważne nieprawidłowości. Od tamtego czasu przez most nie mogą przejeżdżać pojazdy o masie powyżej 3,5 tony, ograniczono prędkość do 30 km/h, a także zamontowano bramownice uniemożliwiające wjazd pojazdom wyższym niż 3 metry. W kolejnych latach, na podstawie następnych ekspertyz, Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wydawał decyzje czasowo dopuszczające obiekt do użytkowania.
Stwierdzono ugięcia, które się pogłębiają, i w związku z tym most sukcesywnie ma dopuszczenie do użytkowania na rok, na dwa lata i jest to monitorowane na bieżąco. Nie grozi zawalenie tego mostu, ale jego stan jest taki, że wymaga gruntownej przebudowy i budowy nowego obiektu
– stwierdza jednoznacznie wicestarosta pilski Stefan Kowal.
Aktualna zgoda na użytkowanie obowiązuje do 31 stycznia przyszłego roku. Powiat wykonał już kolejną ekspertyzę i wystąpi o przedłużenie pozwolenia na następny rok.
Koszt budowy nowego mostu pod koniec 2020 roku szacowano na 12 milionów złotych. Rok temu kwota wzrosła do 40 milionów, a obecnie to już 57 milionów. Powiat posiada pełną dokumentację przyszłej inwestycji i wystąpił do Krajowego Funduszu Budowy Dróg o dofinansowanie, którego maksymalna wysokość może wynieść 30 milionów złotych.
W związku z tym powstaje luka finansowa, którą trzeba byłoby pokryć z budżetu powiatu. To przerasta nasze możliwości, zwłaszcza że odziedziczyliśmy po poprzednim staroście dług w wysokości 78 milionów
– dodaje wicestarosta.
Musimy ten most wybudować, zastaliśmy taki stan, a nie inny. Poprzednicy nie wystąpili o środki zewnętrzne z innych źródeł, choćby z Polskiego Ładu czy programu budowy tzw. „mostów strategicznych”. W związku z tym musimy korzystać z tych możliwości, które są dostępne teraz
– zaznacza.
Jeśli powiatowi pilskiemu uda się uzyskać dofinansowanie, inwestycja może rozpocząć się już w przyszłym roku.
Obecny most Krzywoustego powstał w latach 60. XX wieku. Według specjalistów ds. eksploatacji i budowy mostów był już wtedy wadliwie zaprojektowany, przez co występują na nim nadmierne drgania i ugięcia. Nowy obiekt – zgodnie z posiadaną dokumentacją – ma nawiązywać do mostu, który znajdował się w tym miejscu w okresie międzywojennym. W centrum Piły, w bliskim sąsiedztwie mostu Krzywoustego, znajdują się jeszcze dwa inne, a w całej Pile nad Gwdą jest ich siedem.
Mosty są dziś tematem numer jeden w Wielkopolsce, ale Leszno – w przeciwieństwie do innych miast regionu – nie musi martwić się przeprawami rzecznymi. Tu problem leży gdzie indziej. W dzielnicy Zaborowo codzienność wyznacza kolejowy szlaban, a perspektywa zwiększenia liczby pociągów tylko wzmaga obawy kierowców. O szczegółach opowiada Bartłomiej Klupś.
Jak podkreśla prezydent Grzegorz Rusiecki, Zaborowo jest jedyną dzielnicą, która nie ma bezkolizyjnego połączenia z centrum miasta.
Kolej szacuje, że w ciągu najbliższych 10 lat ruch zwiększy się dwukrotnie. Jeżeli już teraz stoimy często przed przejazdem, to wkrótce będziemy stać niemal cały czas
– zaznacza Rusiecki.
Gdy spółka PKP PLK ogłosiła konkurs na przebudowę istniejących przejazdów kolejowo-drogowych na bezkolizyjne, miasto postanowiło działać. Samorząd zorganizował konsultacje społeczne, podczas których mieszkańcy zdecydowanie opowiedzieli się za wariantem budowy dwóch tuneli: w ciągu ulicy Okrężnej oraz ul. Henrykowskiej. Ze względu na zbyt wysoki koszt inwestycji i sąsiedztwo Stacji Uzdatniania Wody nie było możliwe zrealizowanie wariantu budowy tunelu pod obecnym przejazdem na ul. 1 Maja.
Myślimy jeszcze nad rozwiązaniem alternatywnym, aby wybudować ciąg pieszo-rowerowy między ulicą 1 Maja a Henrykowską wzdłuż torów. Pozostawienie przejścia dla pieszych na przejeździe przy ul. 1 Maja spowodowałoby obniżenie oceny naszego wniosku
– zaznaczył inżynier miejski Rafał Bukowski.
PKP PLK w połowie sfinansuje zwycięskie projekty. Mieszkańcy wierzą, że miastu uda się zdobyć dofinansowanie i ich codzienny problem w końcu zostanie rozwiązany, choć to i tak kwestia kilku najbliższych lat.
Miasto szacuje, że budowa dwóch tuneli może pochłonąć nawet 70 milionów złotych.
Nie tylko w Lesznie, ale i w subregionie leszczyńskim próżno szukać dużych rzek – dominują tu raczej mniejsze cieki i kanały melioracyjne. Mimo to w Kiełczewie przy ul. Polnej (powiat kościański) trwa ważna inwestycja hydrotechniczna. Powstaje tam nowy most nad Kanałem Obry wraz z rozbudową przylegającego odcinka drogi. Prace pochłoną niespełna 8 mln zł, z czego aż 95% pokrywa dofinansowanie z Rządowego Programu Polski Ład. Stary obiekt został wcześniej rozebrany z powodu złego stanu technicznego, a nowy ma zapewnić bezpieczny i wygodny przejazd.
Z kolei w Adamowie (powiat wolsztyński) pół roku temu zakończono budowę drewnianej kładki, dzięki której rolnicy mogą swobodnie dotrzeć na swoje pola. Ta niewielka przeprawa nad odpływem rzeki Dojcy z jeziora Berzyńskiego kosztowała 60 tysięcy złotych.
W Kaliszu mostów nie brakuje, brakuje za to pieniędzy na ich remonty. Miasto, nazywane przez wielu „polską Wenecją Północy”, posiada prawie 40 mostów drogowych i pieszych, a Aleja Wolności w śródmieściu leży na wyspie rzecznej.
Przepływająca przez Kalisz Prosna tworzy liczne meandry, stąd tak wiele mostów i kładek. W najbliższym czasie powstaną dwie kolejne kładki dla rowerzystów. Jedna z nich powstanie w pobliżu Szlaku Bursztynowego. Do wczoraj firmy mogły składać oferty na jej budowę. Podwieszana kładka powstanie również w pobliżu parku wodnego.
Budowa zostanie dofinansowana z funduszy unijnych. Większość mostów znajduje się w centrum miasta, a dwa z nich są zabytkowe i wyznaczają dawne granice Kalisza:
Most Trybunalski wymagał pilnych napraw ze względu na zły stan techniczny. Remont obejmował zabezpieczenie dźwigarów kratowych, wymianę nawierzchni oraz balustrad.
Wcześniej remontowano Most Kamienny, a po powodzi w 2010 roku most na ulicy Chopina, którego konstrukcja została poważnie uszkodzona. Podczas powodzi most był obciążany workami z piaskiem, aby go nie zniszczyło.
Pilnego remontu wymaga również most na Alei Wojska Polskiego. Szef kaliskich drogowców, Krzysztof Gałka, liczy, że uda się go zmodernizować w przyszłym roku. Miasto planuje pozyskać na ten cel środki z Ministerstwa Infrastruktury.
Łączą drogi i ludzi, a czasem sprawiają kłopoty. Udajemy się do powiatu obornickiego, w którym powoli materializuje się rewolucyjna zmiana komunikacyjna związana z budową trasy S11 oraz obwodnicy Rogoźna. Jednym z małych elementów tej drogowej układanki jest most w Wełnie, który w przyszłości pozwoli dojechać z okolic Parkowa i Rogoźna do nowej trasy szybkiego ruchu. Na początku października rozpoczął się jego remont, ale pojawiły się niespodziewane problemy.
To miała być szybka przebudowa na starym posadowieniu. Tymczasem — jak poinformował wczoraj wicestarosta obornicki Waldemar Cyranek - pojawiła się hiobowa wieść: most trzeba praktycznie zbudować od nowa, bo doszło do wypadku budowlanego. W trakcie demontażu przęseł jedna z ław fundamentowych po prostu zsunęła się do rzeki, jakby sama chciała udowodnić, w jak kiepskim stanie był cały obiekt. Eksperci uznali, że nie ma sensu „pudrować trupa” - konieczne jest wylanie nowych fundamentów i dodatkowe palowanie.
Efekt? Termin oddania przeprawy przesuwa się na 30 kwietnia 2026 roku. Remont zamienił się w budowę praktycznie od zera - bo, jak to przy mostach bywa, dopiero po odsłonięciu fundamentów wychodzi na jaw cała „geologia niespodzianek”.
Nie jest to dobra wiadomość dla mieszkańców wsi Gościejewo, przez którą obecnie poprowadzono objazd na czas remontu mostu. Ich gehenna nie skończy się w lutym, lecz potrwa aż do kwietnia 2026 roku.
Konin przygotowuje się do rozpoczęcia remontu mostu wschodniego na trasie warszawskiej. Przeprawa wymaga pilnych prac budowlanych, które formalnie już się zaczęły. Co to oznacza dla zmotoryzowanych? Sprawdza Rafał Muniak.
Przez Konin prowadzą obecnie tylko dwie przeprawy mostowe. Jeśli na jednej z nich dojdzie do wypadku, natychmiast korkuje się całe miasto – narzekają mieszkańcy. Dlatego z dużym niepokojem oczekują remontu wschodniej części mostu na trasie warszawskiej.
Prace formalnie rozpoczęły się już we wrześniu, a ich koszt szacuje się na prawie 31 mln zł. Ruch drogowy miał się tam zmienić już 1 listopada, ale na razie żadnych zmian nie widać.
Według drogowców w tym roku rozpoczną się prace przygotowawcze i rozbiórkowe, natomiast roboty budowlane mają ruszyć za kilka miesięcy. Planowany termin zakończenia remontu to kwiecień 2027 roku. Przez ten czas zmotoryzowani w obu kierunkach będą korzystać z drugiej nitki mostu.