Wokół zazwyczaj cichej pustelni, w lesie, od rana słychać było ryk silników. Motocykliści przyjeżdżają do Bieniszewa od 10 lat. "Jesteśmy tu bardzo dobrze przyjmowani" - mówią. Niektórzy motocykliści, by dojechać do Bieniszewa musieli pokonać kilkaset kilometrów. Zaraz po mszy i poświęceniu maszyn wyruszyli do swoich domów.