- Teraz zacznie się łatanie. To fizyczna praca - mówi Grzegorz Szulczyński - odpowiedzialny w Lechu za murawę. Dziur do załatania jest około trzech, czterech tysięcy. Trzeba je zakryć trawą z bocznego boiska. Taka trawa zachowuje się lepiej niż trawa z rolki, która nieukorzenia się na Bułgarskiej.
Warunki do gry muszą być dobre przynajmniej do 13 grudnia. Wtedy na Inea Stadionie odbędzie się ostatni w tym roku mecz rundy jesiennej.
A trawa już zachowuje się, jak podczas zimy. Przy spadku temperatury poniżej 8 stopni - jej wegetacja zamiera.