Rozpoczęła się debata jak tą małą sakiewkę teraz podzielić. Prezydent postanowił, że wsłucha się w głos mieszkańców. We wtorek odbyły się w Poznaniu pierwsze w Polsce konsultacje budżetowe. Wytypowano 120 osób. To grono dyskutowało o tym jakie wydatki są ich zdaniem w mieście ważne, a z jakich można zrezygnować. Prezydent miasta Ryszard Grobelny wyniki tej debaty ma wziąć pod uwagę przy projektowaniu przyszłorocznego budżetu.
Urzędnicy pytali poznaniaków między innymi o oszczędności w przedszkolach i szkołach. Te wydatki to mniej więcej 1/3 miejskiego budżetu. Być może przedszkola powinny przejąć organizacje społeczne? Wtedy miasto przekazywałoby na takie placówki mniej pieniędzy, czy też może lepiej będzie ograniczyć przyjmowanie do przedszkoli dzieci poniżej trzeciego roku życia? Ustawowo miasto zapewnia opiekę dzieciom powyżej 3 lat. Ponad milion złotych miasto mogłoby też zaoszczędzić na rezygnacji z dodatkowych lekcji matematyki w gimnazjach. Tyle samo na wygaszaniu klas piłkarskich albo na dowożeniu niepełnosprawnych dzieci w wieku od 3 do 5 lat do przedszkoli - 270 tys. oszczędności. Swoje pomysły mieli też ci, którzy uczestniczyli w konsultacjach. Rozmawiał z nimi nasz reporter.
Co wybrać, co ścinać? Na czym władze miasta powinny oszczędzać, a z czego pieniędzy nie powinno się zabierać w żadnym razie? Są różne obszary, na które miasto łoży spore pieniądze: bezpieczeństwo, szkoły, przedszkola, pomoc społeczna, komunikacja, urzędnicy, promocja miasta - co jest mniej ważne? Jak z takimi wyborami radzą inne miasta? Oszczędności można szukać w remontach dróg, utrzymaniu komunikacji miejskiej, budowie mieszkań komunalnych, administracji, polityce społecznej, kulturze i sporcie. Czy rzadziej powinny jeździć tramwaje i autobusy? Czy miasto powinno przestać kupować nowe pojazdy? Czy ograniczyć budowę dróg rowerowych? Czy odśnieżać ulice zimą? Czy oświetlać ulice nocą? Czy powinny wzrosnąć opłaty za żłobki?
Na utrzymanie tylko Urzędu Miasta rocznie wydaje się 135 milionów złotych. W przeliczaniu na jednego mieszkańca to 245 złotych. W urzędzie zatrudnionych jest około 1500 pracowników. Wydaje się dużo, ale wiemy też ile spraw załatwia się w magistracie. Adam Michalkiewicz zapytał radnego Michała Grzesia gdzie szukałby oszczędności i czy rada miasta skorzysta z opinii mieszkańców. To przecież radni ostatecznie układają budżet miasta.
Nie wszyscy byli zadowoleni z tego, że miasto szuka pomocy wśród mieszkańców. No bo czy rzeczywiście miasto tak nagle chce się wsłuchiwać w głos ludu? Krzysztof Król z Federacji Anarchistycznej twierdzi, że konsultacje budżetowe to manipulacja urzędników. Podejrzewa, że miasto szuka osób, na które będzie można zrzucić odpowiedzialność za cięcia.
Ile rzeczywiście warte są konsultacje z mieszkańcami? Czy poznaniacy w swoich wypowiedziach, na oficjalnie zorganizowanym spotkaniu, byli i będą... szczerzy? Zajmujący się badaniami opinii publicznej socjolog Rafał Janowicz mówi, że wyniki badań będą wiarygodne. Mieszkańcy mówią w nich zazwyczaj prawdę. Jaki Państwa zdaniem będzie wynik tych konsultacji? Czy miasto zdoła pogodzić np. tych, którzy chcą likwidacji szkół z tymi, którzy uważają, że w oświatę ciągle za mało się inwestuje. Wyniki badań będą znane na początku lipca. Na pewno poinformujemy o tym na naszej antenie i przeanalizujemy wyniki. A dzisiaj zapraszamy do dyskusji o miejskim budżecie na antenie i w internecie.