W Gnieźnie jeszcze przebrzmiewają echa Dnia Kobiet. Ale nie są to dobre wspomnienia, bo okazało się że kilkadziesiąt pań dostało takie prezenty jakich nikt z nas by nie chciał - zostały zwolnione z pracy. Przedstawicielka podpoznańskiej firmy odzieżowej, w której gnieźnianki pracowały - tłumaczy, że pracownicy tymczasowi zatrudniani są tylko wtedy, gdy duża liczba zamówień uniemożliwia stałej załodze terminowe obsłużenie klientów. Po szczegółowe informacje odsyła do centrali firmy... w Szwecji.