Po 16 w Poznaniu na rogu ulic Polnej i Dąbrowskiego na placówkę bankową napadł mężczyzna. Jak mówi policja, stworzył poczucie zagrożenia i zabrał gotówkę i uciekł. Ile skradł ? Nie wiadomo. Trwa śledztwo. Niewiele później, bo około godziny siedemnastej ubrany na czarno mężczyzna wszedł do oddziału przy ulicy Westerplatte w Złotowie
Zażądał pieniędzy, pracownicom groził narzędziem przypominającym nóż. Łup - dwa tysiące złotych schował do plecaka i uciekł piechotą. Zdarzenie miało miejsce tuż pod nosem policji. Bank od komisariatu dzieli niecałe czterysta metrów.
Placówka ma monitoring i policjanci analizują teraz zapis z kamer. Wiadomo, że w czasie napadu w budynku nie było innych klientów. Wszystko odbyło się błyskawicznie- napad trwał niespełna minutę.
Kinga Grabowska/red/int