Załoga opowiedziała się w referendum za strajkiem, bo jak mówi szef zakładowej Inicjatywy Pracowniczej Marcin Piotrowski, domagają się m.in. 800 zł podwyżki miesięcznie na pracownika.
Zarobki w Jeremiasie są na poziomie średniej krajowej, tymczasem produkujemy "Mercedesy" wśród kominów, one są sprzedawane za bardzo duże pieniądze. Czy pracownicy w Niemczech czy Hiszpanii pracują za takie same stawki? Bardzo w to wątpię
- wyjaśnia Piotrowski.
Jednak według rzecznika firmy Jeremias, Grzegorza Indulskiego, ten strajk jest nielegalny:
Nie zostały spełnione przesłanki do zaistnienia sporu zbiorowego. Ale oczywiście od strony organizacyjnej do tego strajku się przygotowujemy
- mówi rzecznik.
Strajkujących mają wesprzeć przed zakładem związkowcy z innych wielkopolskich firm.