"To nie prywatyzacja tylko przepaństwowienie - tak dalej być nie może" - mówią związkowcy. W pikiecie wzięło udział blisko tysiąc związkowców Enei z Wielkopolsk oraz z województw kujawsko-pomorskiego, zachodniopomorskiego i lubuskiego. Przy dźwiękach gwizdków i wuwuzeli pracownicy głośno domagali się przestrzegania praw pracowniczych, które - jak mówią - są łamane przez zarząd Enei.
Związkowcy uważają też, że zarząd Enei łamie zawarte trzy lata temu porozumienie, przez co pracownicy Enei Operator dostaną mniej akcji niż wcześniej zakładano. Zarząd tłumaczy, że nie pozwalają na to przepisy.
Rzecznik Enei Paweł Oboda powiedział Radiu Merkury, że nie jest możliwe dotrzymanie tego porozumienia, bo byłoby to niezgodne z prawem - zabrania tego uchwalona już później ustawa o prywatyzacji i komercjalizacji przedsiębiorstw. Dlatego - jak podkreśla rzecznik - to sąd powinien rozpatrzyć kwestię przydziału i wysokości akcji pracowniczych.
Pod nieobecność zarządu firmy związkowcy wręczyli petycję doradcy zarządu. Potem pikietowali przed siedzibą Enei Operator na poznańskim Strzeszynie.
W Grupie Kapitałowej Enea zatrudnionych jest około 9 tysięcy pracowników na terenie województw wielkopolskiego, zachodniopomorskiego, lubuskiego, kujawsko-pomorskiego i w Elektrowni Kozienice.