NIK badała dostęp do opieki psychiatrycznej w regionie. Skontrolowała między innymi Klinikę przy Szpitalnej, gdzie na oddział trafiają dzieci i młodzież z problemami psychicznymi. Kontrolerzy sprawdzali przypadki unieruchomienia pacjentów, które nieprzerwanie trwały co najmniej sto godzin. Taka forma przymusu była stosowana wielokrotnie, nawet do 63 dni.
Kontrolerzy uznali, że personel działał nielegalnie, bo przedłużano te środki bez badania pacjenta. Do tego pacjent leżał na korytarzu, nie był oddzielony parawanem. Mieli to też robić lekarze, którzy nie byli psychiatrami, więc nie mieli do tego formalnych uprawnień.
NIK o przewinieniu zawodowym lekarzy powiadomiła Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej i zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnia przestępstwa przez pięcioro lekarzy. Doniesienie dotyczy narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez 11-krotne uruchomienie pacjenta bez jego przebadania.
Z raportu wynika też, że w dziecięcym szpitalu klinicznym w latach 2020-2022 95 procent pacjentów (1603) przyjętych zostało w trybie nagłym. Czas oczekiwania na rozpoczęcie planowanego leczenia wynosił do 262 dni. Zapotrzebowanie na opiekę psychiatryczną dla młodych pacjentów przekraczało możliwości oddziałów dla dzieci i młodzieży. W efekcie 11 procent niepełnoletnich pacjentów hospitalizowano na oddziałach dla dorosłych, a na oddziałach dla dzieci łóżka z pacjentami umieszczano także na korytarzach.