Od piątku do niedzieli można próbować i kupować. Już w pierwszym dniu nie brakowało konsumentów, którzy takiej tradycyjnej żywności szukają.
- Przychodzimy tutaj co roku, bo jest duża oferta produktów naturalnych, tradycyjnych, regionalnych. Kupowałyśmy już w poprzednich latach.
- Kupiłam słodkości spod Lublina. Mam nadzieję, że są na dobrych produktach, przede wszystkim bez tej chemii.
- Myślę, że obecne pokolenie wraca do natury.
- Zbieram nawet materiały reklamowe, żeby wiedzieć, co jem i co kupuję.
Na stoisku Wielkopolski - obok tradycyjnych wędlin - jest także mięso z dzika i jelenia.
- To są plyndze poznańskie, czyli placki ziemniaczane z gulaszem z jelenia. My tę dziczyznę pokazujemy, dlatego, że dziczyzna w naszej opinii jest najbardziej wartościowym mięsem w tej chwili, które jest do pozyskania.
- Poza miodami tradycyjnymi, czyli miodem akacjowym, spadziowym, lipowym, rzepakowym, mamy też miody z dodatkami owoców liofilizowanych i rzeczywiście tutaj jest potęga kolorów.
- Wszystkie targi i lansowanie produktów regionalnych spowodowało, że my Polacy zaczęliśmy poznawać i wracać do naszych polskich smaków
- mówią wystawcy.
Na targach można zobaczyć, jak tłoczy się olej, poznać walory mięsa i wędlin, które dojrzewają, ale też dowiedzieć się, jak użyć lawendy w kuchni.
Dla dzieci działa Piekarenka, gdzie najmłodsi mogą sami uformować bułki i zobaczyć, jak rosną w piecu.
Do niedzieli na targach będzie także stoisko Radia Poznań.
Wstęp na Smaki Regionów jest bezpłatny. Imprezę odwiedza co roku nawet 30 tysięcy osób.