Protestują przeciwko budowie drogi
Dziś nad rzeką legalnie można pić każdy alkohol. - Projekt był dobrze przygotowany - mówił po głosowaniu radny Boruczkowski. - W mojej ocenie niektóre osoby głosowały celowo przeciwko mojej osobie, a nie przeciwko temu projektowi - dodał radny. Zdaniem radnego z Prawa do Miasta, Tomasza Wierzbickiego, byłby to fikcyjny zakaz. - Jak sprawdzić, ile procent alkoholu będzie miał drink z wódki i coli? - pytał Wierzbicki.
Z kolei wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski twierdzi, że nad Wartą jest coraz bezpieczniej. Szef klubu radnych PIS Artur Różański apelował, aby być poważnym. - Pana uchwała nie rozwiąże problemu - mówił do radnego Boruczkowskiego przewodniczący klubu radnych PiS.
Na sesję przyszli przedstawiciele Młodzieżowej Rady Miasta. Negatywnie ocenili ten projekt. Podkreślali, że możliwość picia alkoholu nad Wartą przypomniała wielu młodym ludziom o istnieniu rzeki w mieście. Radny Boruczkowski mówił, że widok młodzieży agitującej za alkoholem jest smutny.
Tomasz Kayser z Poznańskiego Ruchu Obywatelskiego twierdził, że brakuje w tej sprawie stanowiska policji. Przy okazji zaproponował, aby to urzędnicy dali dobry przykład i toasty podczas przyjęć wznosili wodą lub sokiem.
Za wprowadzeniem zakazu głosowało dwóch radnych. Oprócz radnego Boruczkowskiego był to Henryk Kania ze Zjednoczonej Lewicy, który później tłumaczył, że była to pomyłka. Przeciwko projektowi było 20 radnych, a 4 wstrzymało się od głosu (Jan Sulanowski, Andrzej Rataj, Grzegorz Ganowicz i Tomasz Kayser).